Jak przekonują posłowie Prawa i Sprawiedliwości z regionu tarnowskiego - to efekt wojny w Ukrainie i pogarszającej się ogólnej sytuacji gospodarczej na świecie.
Jako posłowie staramy się wprowadzać takie instrumenty ekonomiczne, by efekty kiepskiej sytuacji na rynkach światowych były jak najmniej odczuwalne dla Polaków. Wszystkie działania ostatnich miesięcy na to wskazują, że jeżeli pojawi się problem, a problemy się pojawiają, nie chowamy głowy w piasek, tylko staramy się na bieżąco działać, na bieżąco wprowadzać takie rozwiązania, żeby mimo trudów żyło się lepiej
- mówi Anna Pieczarka, posłanka Prawa i Sprawiedliwości.
Zdaniem posłów PiS wskaźniki inflacyjne będą spadać z miesiąca na miesiąc, a pod koniec roku powinny być na wysokości znanej z czasów sprzed wojny w Ukrainie.