- Kierował do nich słowa typu "czarnuchy", "czego tu szukasz", "ja wam pokażę", "zobaczycie". Formułował również przy pomocy słów wulgarnych groźby pobicia. Ten kontekst na tle narodowościowym i etnicznym był bardzo wyraźny - podkreśla rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie, Tomasz Kozioł.
60-latek przed sądem nie przyznał się do winy. Jak przekonywał, nie używał gróźb i wyzwisk, a jedynie chciał wyjaśnić sytuacje, bo miał być obrażony przez Ormianina. Sąd nie dał jednak wiary wersji oskarżonego.
Jak podkreśla sędzia Tomasz Kozioł, jeśli chodzi o przestępstwa tego rodzaju, jest to dopiero druga taka sprawa w tarnowskim sądzie w ostatnich latach. "Są to sprawy rzadkie, ale zdarzają się takie przypadki" - mówi.
Pokrzywdzeni to 31-letni mężczyzna o podwójnym obywatelstwie: polskim i armeńskim, który od 16 lat mieszka w Polsce i tu się ożenił i jego matka.
Z ustaleń śledczych wynika, że w przeszłości doszło do zdarzenia z oskarżonym i pokrzywdzonym. 60-latek wspólnie z inną osobą nieumyślnie uszkodzili stoisko handlowej innej osoby. Ormianin był świadkiem tego zdarzenia i zwrócił uwagę 60-latkowi. "Od tej pory odczuwał negatywne nastawienie oskarżonego do siebie. Kulminacją były zdarzenia, które stały się przedmiotem aktu oskarżenia" - wyjaśnia Tomasz Kozioł.
Pokrzywdzeni nie zgłosili całego zdarzenia. Jednak dowiedzieli się o nim policjanci i dopiero w wyniku tych działań Ormianie zdecydowali się zgłosić całą sytuację.
- Jest to przestępstwo polegające na stosowaniu przemocy lub groźby bezprawnej wobec innej osoby lub grupy osób, z uwagi na ich przynależność narodową, rasową, wyznaniową, etniczną lub polityczną. Zgodnie z artykułem 119 KK za to przestępstwo grozi od 3 miesięcy pozbawienia wolności do 5 lat - dodaje sędzia Kozioł.
(Bartłomiej Maziarz/ko)