- Auto jest poważnie zniszczone. Przestrzeń pasażerska jest zniszczona, nie ma prawej strony pojazdu. Kierowca twierdził, że wracał z zachodniej części Europy. Już prawie był na miejscu. Niestety wtedy zasnął. Kierowca mówił, że jeździł na energetykach i wydawało mu się, że da radę. Organizm jednak powiedział "dość". Sytuacja była bardzo niebezpieczna, ale mężczyzna wyszedł z tego tylko z lekkim odrapaniem ręki - relacjonuje Paweł Klimek z tarnowskiej policji.
31-letni kierowca został ukarany mandatem karnym za spowodowanie zdarzenia.
Policja apeluje o robienie odpoczynku w dłuższych trasach. Funkcjonariusze przypominają, że do przypadków zaśnięcia za kierownicą dochodzi często już niedaleko docelowego miejsca podróży.