- To zagrażało już bezpieczeństwu. Po ścięciu drzew to było widać. Drzewa nie były konserwowane, zabezpieczane. Większość z nich przy wycięciu się połamała po upadku. Tak były zbutwiałe. Liście jeszcze były, jeszcze żyły, ale drzewa nie były konserwowane - podkreśla Andrzej Kuta.
Po oburzeniu, które spowodowała wycinka starych drzew na ulicy Piłsudskiego w Tarnowie, urzędnicy analizowali możliwość zasadzenia od razu starszych drzew, żeby na powrót do dawnego wyglądu ulicy nie trzeba było tak długo czekać. Jednak wiązałoby się to z dużo większym kosztem i jak przekonywali urzędnicy, z większym ryzykiem, że starsze drzewa mogą się nie przyjąć. Dlatego zasadzono około 10-letnie okazy o wysokości 4-5 metrów. Był to ostatni element remontu ulicy Piłsudskiego, który skończył się przed grudniowym terminem.
Podczas trwających od maja prac, za prawie 1,5 miliona złotych, wymieniono nawierzchnię fragmentu ulicy Piłsudskiego przy tarnowskim seminarium.