Po dojechaniu do Szczucina 23-latek kazał się zawieźć jeszcze dalej. Kiedy spotkał się z odmową, zaczął bić po głowie kierowcę, a następnie uderzył go w rękę przedmiotem przypominającym siekierę. Następnie 23-latek zmusił 19-letniego kierowcę, żeby wszedł do bagażnika.
Ostateczne porywacz dojechał samochodem do swojej posesji i wyciągał porwanego z bagażnika. Wtedy 19-latek uciekł do pobliskich domów i wezwał pomoc.
23-letniego agresora poszukiwało 50 policjantów. Ostatecznie znaleziono go na strychu stodoły, pod słomą, pod którą się ukrył. Został aresztowany i grozi mu do 10 lat więzienia.