Reporterka RK testowała stronę internetową Kolei Małopolskich z p.Łukaszem Żelechowskim, niewidomym nauczycielem informatyki w krakowskim ośrodku szkolno-wychowawczym przy ul. Tynieckiej. Pan Łukasz ma komputer wyposażony w syntezator mowy, który umożliwia mu korzystanie z internetu.W wyszukiwarce przewoźnika wpisali dla przykładu połączenie Kraków - Grybów. Nagrana informacja nie jest zbyt jasna, p. Łukasz ocenia ją na -4 w skali ocen. Dlaczego? Według niego komunikat nie jest czytelny - po prostu bełkot.
- Wskazówki od osób niewidomych są dla nas bardzo cenne, bo pozwalają tym, którzy widzą, zrozumieć problem z punktu widzenia innej osoby. Postaramy się to poprawić - obiecuje Grzegorz Stawowy, prezes Kolei Małopolskich i dodaje, że przewoźnik uruchomi jesienią nowa stronę internetową.
Tymczasem - jak podkreślają eksperci z fundacji Integracja - brak udogodnień dla niepełnosprawnych powoduje, że z komunikacji cyfrowej wykluczonych jest ok. 5 milionów Polek i Polaków, chociaż jest rozporządzenie ministra i do 2015 roku powinny były być strony dostosowane dla osób niepełnosprawnych, tak się nie dzieje. - Jednym z powodów jest brak sankcji - uważa Emilia Wilczyńska z fundacji Integracja.
Pan Łukasz jest przekonany, że do wprowadzenia udogodnień dla osób niepełnosprawnych nie trzeba wielkich nakładów, bo w przejrzystości strony internetowej liczy się pełen opis tekstowy wszystkiego co się na niej znajduje, czyli wszystkie hiperłącza. Jeśli jest jakiś obrazek na stronie, powinien być opisany.
Z kontroli NIK, przeprowadzonej na początku zeszłego roku wynika, że na 23 przebadane, publiczne strony internetowe, odpowiednio dostosowane dla niepełnosprawnych były tylko dwie Ministerstwa Zdrowia i PFRONu.
Dominika Panek/bp