W duńskim Vojens rozpoczęła się finałowa przygoda hokeistów Comarch Cracovii w Pucharze Kontynentalnym. Nie był to jednak udany start. Pierwszym rywalem „Pasów” był białoruski zespół Nioman Grodno. Podopieczni trenera Rudolfa Rohacka przystąpili do spotkania bez żadnego kompleksu. Pierwsza tercja przyniosła obu zespołom korzystne, acz niewykorzystane okazje. Na początku drugiej tercji krakowianie jednak dali się zaskoczyć. Potem rywale bezlitośnie wykorzystali okres gry w przewadze. Początek trzeciej tercji, to istna kanonada w wykonaniu „Pasów”, ale bez efektu. W 48. minucie rywali ratuje słupek. Trener Rohacek bierze czas tuż przed końcem meczu, ale nie ma to wpływu na losy spotkanie.
Nioman Grodno - Comarch Cracovia 2:0 (0:0, 2:0, 0:0)
1:0 - Joonas Hurri - Timo Hultinen (20:57)
2:0 - Artiom Kisly - Anton Griszanow, Nikita Remezow (26:20, 5/4)
Nioman: Trus (Gorodetski) - Hietanen, Griszanow, Suslo, Stiepanow, Maliawko, Choromando, Kryskin, Malinovski, Kisly, Remezov - Badun, Hurri, Hiltunen, Levsha, Turkin - Jekunen, Azhgirei, Jelisenko, Wariwonczik, Sawinow.
Cracovia:Kopriva (Kowalówka) - Jachym, Mikula, Vachovec, Tvrdoń, Jeżek, Gula, Rompkowski, Bahensky, Leivo, Kapica - Kruczek, Bychawski, Domogała, Bepierszcz, Drzewiecki - Pac, Gajor, Stebih, Kamiński, Bryniczka
TK/RK