Trudne warunki atmosferyczne powodowały, że konkurs się wydłużał. Bobak skoczył 81,5 i 82 metry, dało mu pierwsze w historii zwycięstwo Polaka w konkursie Pucharu Świata. Dzień później ponownie stawał na podium, ale tym razem musiał uznać wyższość innego z reprezentantów Polski. Z Piotrem Fijasem przegrał różnicą 0,3 punktu. Dwa tygodnie później, 9 lutego, ponownie stanął na podium PŚ, tym razem w konkursie w Saint-Nizier. Był tym razem trzeci. (Wygrywał Piotr Fijas).
W klasyfikacji generalnej pierwszego cyklu Pucharu Świata zajął 3 miejsce. Ustąpił jednie Austriakom: Hubertowi Neuperowi i Arminowi Koglerowi.W konkursie olimpijskim w Lake Placid - po pierwszej serii na normalnej skoczni Bobak plasował się tuż za podium. W drugiej próbie skoczył jednak słabiej i spadł na dziesiątą lokatę. Na dużej skoczni sklasyfikowany został na 22. pozycji.Stanisław Bobak był jednym z największych talentów w polskich skokach. Swój pierwszy złoty medal mistrzostw kraju zdobył jeszcze przed ukończeniem 18 lat.
W 1974 roku był najlepszy na Wielkiej Krokwi, skacząc 97 i 107 metrów. Jego kariera nie trwała długo. Przerwała ją kontuzja. Miał wybity czwarty oraz piąty kręg kręgosłupa. Musiał się pożegnać ze sportem w wieku ledwie 25 lat. Tamte chwile, w książce „Olimpijczycy spod Tatr” opisuje Leszek Rafalski:„Miałem przyjemność rozmawiać ze Staszkiem, kiedy był już w swojej chałpie w Zębie uziemiony. Już nie skakał. I pamiętam, jak pokazał mi swoje zapiski, kiedy lekarze mu powiedzieli – koniec, nie ma, następnego skoku już nie będzie. Napisał wtedy w swoim notatniku. „Co ja teraz będę robić? Nie wiem... naprawdę nie wiem.” Po długiej walce z chorobą Stanisław Bobak zmarł 12 listopada 2010 roku. Miał ledwie 54 lata.
T/RK