Niewiele konkretów, sporo smutnych konstatacji i nieosadzonych w realiach ekonomicznych- planów na przyszłość . Taka była posezonowa konferencja prezesa Wisly Roberta Gaszyńskiego w której wziął tez udział trener Kazimierz Moskal, choć wciąż nie wiadomo czy będzie dalej prowadził druzynę. Wcześniej Zarząd ma przeanalizować trenerski posezonowy raport.
Po bezbramkowym remisie w meczu 37. kolejki T-ME z Lechem Poznań Biała Gwiazda zakończyła sezon 2014/2015 na szóstym miejscu, czyli o szczebel niżej niż przed rokiem. Przez ponad 1/3 rozgrywek krakowian prowadził Kazimierz Moskal, który 10 marca zastąpił przy Reymonta 22 Franciszka Smudę. W 14 rozegranych pod jego wodzą spotkaniach krakowianie zdobyli 15 punktów (3-6-5), a w pięciu ostatnich kolejkach sięgnęła tylko po trzy "oczka". To dopiero 11. wynik w T-ME w branym pod uwagę okresie.
Średnia Moskala 1,07 pkt/mecz to najgorszy wynik w trwającej od 1998 roku "erze Bogusława Cupiała", ale też 48-latek pracuje w Krakowie w innych realiach niż te, które panowały w klubie w latach 1998-2011. Niemniej jednak Moskalowi nie udało się zrealizować postawionego przez zarząd celu w postaci awansu do rozgrywek UEFA, co może mieć wpływ na jego przyszłość przy Reymonta 22.
" Wynik sportowy jest poniżej oczekiwań. Na pierwszej konferencji prasowej mówiłem, że celem jest awans do fazy grupowej europejskich pucharów. Sztab szkoleniowy przedstawił nam raport z diagnozą i wnioskami na przyszłość. Raport jest do dyspozycji zarządu i na jego podstawie zarząd będzie podejmował decyzje" - mówi prezes Robert Gaszyński.
Zamknęliśmy sezon 2014/2015 i sztab szkoleniowy przygotował raport. Zarząd przygotuje raport dla rady nadzorczej i decyzje będą podejmowane sekwencyjnie na podstawie wyciąganych wniosków - prezes Białej Gwiazdy kryje się za korporacyjną nowomową.
Oficjalnie: Semir Stilić, Łukasz Garguła i Ostoja Stjepanović i najpewniej Dariusz Dudka - odchodzą z Wisły Kraków
Gdyby Wisła zdecydowała się na zwolnienie Moskala, przy Reymonta 22 doszłoby do kuriozalnej sytuacji, w której zadłużony po uszy i niepotrafiący zatrzymać u siebie kluczowych zawodników klub, miałby na utrzymaniu aż trzech szkoleniowców. W końcu kontrakty Smudy i Moskala są ważne do czerwca 2016.
- Trener Smuda ciągle jest na naszym utrzymaniu. Zwolniliśmy go z obowiązku świadczenia usług z prawem do zachowania wynagrodzenia. Inicjatywa należy w tej chwili do trenera, a w tej chwili nie ma od trenera żadnego sygnału. Przepisy nie pozwalają nam się zgłosić w tej chwili do trenera z dodatkową ofertą w sprawie rozwiązania umowy - tłumaczy Gaszyński.Kłopot w tym, że Smuda twierdzi iż jego prawnicy starają się kontrakt rozwiązać.Ktoś mija sie z prawdą...
G.Bernasik