Obiecujący, szybki początek meczu. W 6 minucie poprzeczka ratuje Wisłę. W 14 minucie wiślacy wybijają piłkę niemal z linii bramkowej. Było gorąco. W 20 minucie Martin Košťál minimalnie się myli. W 33 minucie Lis broni po uderzeniu Amarala. 5 minut później kapitalna „główka” Wasilewskiego po rzucie rożnym. Piłka trafia jednak w bramkarza Lecha, a dobitka obija słupek.. W 42 minucie Rogne dotyka piłki ręką we własnym polu karnym. Sędzia Raczkowski nie reaguje. I połowa bezbramkowa, ale to bardzo ciekawe widowisko.
Między 46 a 55 minutą Wisła w zasadzie na połowie gości, ale nic z tego nie wynika. Lech bardzo groźny w 59', ale główkę Gytkjæra kapitalnie broni Lis. W 64 minucie Arsenić ratuje Wisłe wybiciem piłki na rzut rożny. Lech coraz groźniejszy. W 75 minucie Tiba strzela zza pola karnego, piłka odbija się od słupka i wpada do siatki. W 78 minucie dużo szczęścia – goście gubią się w ataku trzech na dwóch. W 87 minucie Košťál huknął z dystansu, ale w środek bramki. Putnocký na posterunku. Cztery doliczone minuty gry nie zmieniają wyniku.
Wisła przegrywa, ale – zważywszy na braki kadrowe (Ondrasek. Bogucki, Sadlok, Imaz) – rozgrywa bardzo dobre zawody.
Wisła Kraków – Lech Poznań 0:1 (0:0) brama 75' – Pedro Tiba. :
Wisła Kraków:Mateusz Lis - Jakub Bartkowski, Marcin Wasilewski, Zoran Arsenić, Rafał Pietrzak - Kamil Wojtkowski (86' Maciej Śliwa), Vullnet Basha (62' PatrykPlewka), Tibor Halilović, Dawid Kort (90' Matej Palčič), Martin Košťál - Marko Kolar
Lech Poznań: Matúš Putnocký -Marcin Wasielewski, Thomas Rogne, Nikola Vujadinović, Wołodymyr Kostewycz - Tymoteusz Klupś (83' Piotr Tomasik), Łukasz Trałka, Pedro Tiba, João Amaral (90' Hubert Sobol), Maciej Makuszewski - Christian Gytkjær (76' Paweł Tomczyk)
W obecności 22 491 widzów - sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa)
TK