Mimo zapewnień ze strony tymczasowego prezesa Adama Pietrowskiego, że ma zapewnienia od inwestorów, że przelew na 12 milionów złotych został uruchomiony, dziś rano Towarzystwo Sportowe Wisła potwierdziło, że do Krakowa nie dotarły ani pieniądze, ani potwierdzenie wysłania przelewu.
W dodatku okazało się także, że Wisła mimo zapewnień składanych prezydentowi miasta nie zapłaciła za wynajem stadionu za mecz z Lechem. Zamiast spodziewanego przelewu od kambodżańskiego Francuza i brytyjskiego Szweda była natomiast dymisja pani prezes. Marzena Sarapata, która wcześniej deklarowała że nie będzie kapitanem Schettino i nie zejdzie z tonącego okrętu - po rezygnacji z funkcji prezesa piłkarskiej spółki - zrezygnowała także z kierowania Towarzystwem Sportowym Wisła Kraków. Okrojony zarząd będzie więc musiał wybrać nowego prezesa i zdecydować co dalej z Białą Gwiazdą. Wiadomo jednak, że jeżeli sprawa nowego właściciela nie zostanie wyjaśniona w ciągu kilku dni, to po Nowym Roku Wiśle grozi utrata licencji, a drużyna zbudowana przez Macieja Stolarczyka rozsypie się jak domek z kart.
Ostatnie okolowiślackie transfery finansowe dowodzą raczej ucieczki z tonącego okrętu , choc ongiś Pani Prezez zaklinała się , że nie będzie wislackim kapitanem Schettino...A jednak! Jak podaje portal interia.pl , krakowska drużyna jako całość , a także sztab trenerski nie może się doczekać nawet lipcowych pensji, na pieniądze czeka Miasto, ale szefowa firmy, na odchodnym, sobie wypłaciła wszystkie należności. By być sprawiedliwym, należy dodać, zadysponowano także wypłaty innym pracownikom etatowym biura.Osoby zatrudnione w innej formie, np. umowa o dzieło, umowa zlecenie, nie doczekały się pieniędzy, ale i tu były wyjątki. Prezes Sarapata uregulowała faktury wobec firmy swojego męża, za drukowanie - skądinąd bardzo efektownego - magazynu meczowego "R22". Z zysków za mecz z Lechem, ( na trybunach bylo 24 tys widzów) , na konto małżonka pani prezes miało powędrować ponad 60 tys. zł.
Marek Solecki/Grzegorz Bernasik /RK