Szymon Makuch, który przed rokiem pokonał trasę przez Islandię liczącą 672 km, by pomóc choremu na zanik mięśni 15-letniemu Kacprowi Turaczykowi, znów ruszył w trasę. Pandemia koronawirusa sprawiła, że szlak przez Pamir stał się w tym roku niemożliwy do zrealizowania. W tej sytuacji ultramaratończyk z Krakowa ruszył z Helu do Krakowa właśnie i chce pokonać ten dystans w 10 dni. Wszystko po to, by pomóc w zbiórce pieniędzy na rehabilitację byłego maratończyka Łukasza Daty, który przechodzi rehabilitację po wylewie.
780 km to prawie tyle, co z Krakowa do austriackiego Salzburga i jakieś 100 kilometrów więcej niż 3 etapy legendarnego Tour de France. Szymon Makuch dystans ten ma zamiar pokonać w 10 dni. Na każdy dzień biegu zostało zaplanowanych 80 km trasy, ale ambitny plan przewiduje też dłuższe odcinki.
Charytatywny bieg Szymona Makucha zakończy się 20 sierpnia w Krakowie. Finał "Biegu po emocje" odbędzie się na dachu Hali Cracovia Centrum Sportu Niepełnosprawnych.
A do projektu można dołączyć zdalnie, realizując swój własny bieg lub przebiegając fragment oryginalnej trasy Szymona. Zbiórka dla Łukasza prowadzona jest też na portalu zrzutka.pl, istnieje również możliwość wykupienia jednego z charytatywnych pakietów startowych. Szczególowe informacje znaleźć można na www.biegpoemocje.pl oraz w mediach społecznościowych Szymona Makucha #biegpoemocje, #charityultrarunner.
MS/RK