W Eurolidze koszykarek Wisła CanPack przegrała w 7. kolejce w Stambule z Fenerbahçe. To była ostatnia seria spotkań w pierwszej rundzie rozgrywek, krakowianki mają bilans 1:6, turecki klub wygrał pięć z siedmiu spotkań, nie przegrywając ani razu we własnej hali.
Fenerbahçe Stambuł – Wisła CanPack Kraków 87:78 (21:14, 23:22, 13:17, 30:25)
Fenerbahçe to tradycyjnie jedna z najmocniejszych drużyn Europy. Kiedyś grały tam między innymi Agnieszka Bibrzycka i Eweklina Kobryn, a turecki zespół sięgał po zwyciestwo w Eurolidze. Teraz liderką drużyny jest była wiślaczka Serbka Ana Dabović.
Fatalny był początek dzisiejszego spotkania w wykonaniu podopiecznych trenera Krzysztofa Szewczyka, które rozpoczęły w składzie: Parker. Reid, Rodriguez, Radocaj i Labuckiene. Przez trzy i pół minuty nie potrafiły trafić do kosza rywalek, same tracą 7 punktów. W pierwszej kwarcie rywalki trzy razy trafiały za 3 punkty, krakowianki miały jedną, nieudaną próbę. Pierwsza kwarta kończy się przegraną różnicą 7 punktów. W drugiej części meczu wydaje się, że Fenerbahçe „odjedzie” wiślaczkom. Ale poprawiają one grę w obronie. Tracą wprawdzie 23 punkty, ale dwa razy udaje im się doprowadzić do sytuacji, w której rywalki nie kończą akcji w 24 sekundy.
Druga połowa meczu, to znowu długi okres gry bez punktu, ale tym razem obu druzyn. W końcu wiatr w żagle łapią krakowianki. Po rzutach „za trzy” Reid i Radocaj dochodzą na 47:48. Wygrywają trzecią kwartę 17:13! Zdawało się, że kwestia wyniku, jest kwestia absolutnie otwartą. Ale w IV kwarcie, przy stanie 59:64 faul „niegodny sportowca” przy powstrzymywaniu kontry rywalek Suknarowskiej powoduje, że rywalki zyskują 9-punktowa przewagę. Końcówka meczu należy do jego gospodyń, które ostatecznie po raz dziewiąty w historii spotkań z Wisłą w Eurolidze – kończą zawody zwycięsko. Jeszcze ni razu krakowiankom nie udało się pokonać dzisiejszych rywalek.
Wisła CanPack Kraków: Leonor Rodriguez 24, Maurita Reid 13, Cheyenne Parker 12, Klaudia Niedźwiedzka 10, Sonja Greinacher 8, Giedre Labuckiene 6, Tamara Radocaj 5, Katarzyna Suknarowska-Kaczor 0, Aleksandra Klimas 0.
FIBA/TK