Na mecie liczącego 207 kilometrów górskiego, "królewskiego" etapu - prowadzącego m.in. przez słynną przełęcz Stelvio (2758 m) , czyli najwyższy punkt tegoprocznej trasy Giro , Hindley wyprzedził towarzysza ucieczki, Brytyjczyka Tao Geoghegana Harta z grupy Ineos Grenadiers. Trzeci był Hiszpan Pello Bilbao (Bahrain-McLaren) ze stratą 46 sekund. Nasz , Rafał Majka (Bora-Hansgrohe) zajął w czwartek 11. miejsce ze stratą prawie siedmiu minut (6.43) i w klasyfikacji łącznej spadł z szóstej na jedenastą lokatę. Do nowego lidera traci 7.28.
PAP/GB