Korea Południowa i Korea Północna wznowiły kontakt przez specjalną linię łączności w Panmundżomie w strefie zdemilitaryzowanej na granicy obu państw - poinformowało południowokoreańskie ministerstwo ds. zjednoczenia.
Wznowienie kontaktu ma na celu przeprowadzenie rozmów o udziale północnokoreańskiej delegacji w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, które odbędą się w lutym w Pjongczangu w Korei Płd. W toku rozmów wstępnych ma zostać ustalony format dialogu w tej sprawie.
Zdaniem analityka PISM Oskara Pietrewicza, otwartość na dialog ze strony przywódcy Korei Płn. możemy postrzegać jako chęć przełamania izolacji, w jakiej znajduje się Korea Płn.: "Ta sytuacja pogłębiających się sankcji, presji wywieranej na Koreę Płn. i politycznej, i gospodarczej, to jest sytuacja nie do pozazdroszczenia z punktu widzenia rządzących Koreą Płn. i może być to próba przełamania tego impasu, a może być to wyłącznie działanie taktyczne nastawione na to, że chwilowo chcą "odsapnąć" i szukają potencjalnego partnera do złagodzenia tej napiętej sytuacji i tym naturalnym partnerem jest Korea Płd.".
Zdaniem eksperta okoliczności związane z organizacją Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczang sprzyjają dialogowi międzykoreańskiemu. "W relacjach międzykoreańskich wydarzenia i kulturalne, i sportowe, wydaje się, że zawsze były traktowane jako pretekst dla zainicjowania możliwego dialogu politycznego. W tym przypadku wydaje mi się, że to jest po prostu taki najbardziej sprzyjający kanał, najbardziej korzystny kanał i taki najłatwiejszy, który może uruchomić jakiś dialog na wyższym szczeblu".
W ocenie eksperta na igrzyskach w Pjongczang zarówno Korea Płn., jak i Korea Płd. mogą zbić kapitał polityczny. Korea Płn. pokazałaby, że nie jest tak izolowana, bo bierze udział w tej rangi wydarzeniu: "Korea Płd. z kolei mogłaby pokazać, że wyciąga rękę, jest koncyliacyjna, ma pomysł nie tyle na rozwiązanie problemów na Półwyspie Koreańskim, co na obniżenie napięć, bo te napięcia w ostatnich miesiącach czy nawet latach były zbyt wysokie".
PAP/MS/RK