O dotychczasowych starciach Bruk-Bet Termaliki Nieciecza z Piastem Gliwice można stwierdzić, że były to mecze dla Słoników historyczne. W sezonie 2015/16 obie te drużyny po raz pierwszy mierzyły się na inaugurację sezonu. Dla zespołu z Niecieczy był to mecz numer jeden w rozgrywkach ekstraklasy, a w Gliwicach lepszy okazał się Piast. Dokładnie cztery miesiące później, w listopadzie, meczem z zespołem z Gliwic Termalica otwierała natomiast własny obiekt. Było to zresztą otwarcie, które kibice w Niecieczy zapamiętali również ze względu na niezwykłe boiskowe emocje. Słoniki przegrywały 0:1, w ciągu dwóch minut zdobyły dwa gole, aby na krótko po zmianie stron przegrywać 2:3. W 58. minucie Kędziora nie wykorzystał rzutu karnego, po chwili piłkę do siatki posłał Foszmańczyk, ale gol Mokwy sprawił, że historyczny mecz zakończył się wygraną gości w stosunku 5:3.
Tym razem to Bruk-Bet Termalica przystępowała do meczu w roli faworyta, o czym świadczyć mogła chociażby ligowa tabela. Na boisku sprawy miały się jednak nieco inaczej. W 9. minucie mało zabrakło Barisiciowi, który świetną okazję zmarnował również na kilka minut przed przerwą. Po stronie Termaliki w pierwszej połowie najgroźniejszy był Gutkovskis, który głową trafił w górną siatkę, i Misak - ten z kolei przeniósł futbolówkę obok słupka. Wszystko wskazywało już na to, że pierwsza część meczu goli nie przyniesie, jednak taki stan rzeczy w doliczonym czasie postanowił zmienić Michał Masłowski. Były zawodnik Zawiszy czy Legii przymierzył fantastycznie z rzutu wolnego zdobywając dla swojej drużyny gola do szatni.
Podopieczni Czesława Michniewicza odpowiedzieli jednak dziewięć minut po zmianie stron. Kędziora obsłużył podaniem Patrika Misaka, ten uderzył z kolei znakomicie sprzed pola karnego, zaskakując w ten sposób Jakuba Szmatułę i doprowadzając do remisu. Radość Bruk-Betu nie trwała jednak szczególnie długo. Już dwie minuty później Mokwa dośrodkował do Josipa Barisicia, a ten z kilku metrów nie dał Pilarzowi szans na interwencję. Minutę później przed wyborną szansą stanął jeszcze Gutkovskis, ale fatalnie chybił.
W samej końcówce próbował jeszcze Dawid Nowak, a w 90. minucie Roman Gergel zdecydował się na strzał sprzed pola karnego. Paradą popisał się jednak wówczas Szmatuła, ratując tym samym trzy punkty dla Piasta. W ten sposób Bruk-Bet Termalica przegrała więc po raz drugi z rzędu. Po porażce wyjazdowej z Wisłą przyszła kolejna przegrana na wyjeździe. Złą kartę Słoniki postarają się odwrócić, gdy wrócą na własny obiekt - w sobotę 5 listopada w Niecieczy podejmą Koronę Kielce.
Piast Gliwice - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Michał Masłowski (45+1-wolny), 1:1 Patrik Misak (54), 2:1 Josip Barisic (55).
Żółta kartka - Piast Gliwice: Aleksandar Sedlar, Gerard Badia, Edvinas Girdvainis. Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Kornel Osyra, Dalibor Pleva.
Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów 4 726.
Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Tomasz Mokwa, Aleksandar Sedlar, Hebert, Patrik Mraz - Marcin Pietrowski, Radosław Murawski, Sasa Zivec (86. Martin Bukata), Paweł Moskwik (59. Gerard Badia) - Josip Barisic (87. Edvinas Girdvainis).
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Krzysztof Pilarz - Patryk Fryc, Kornel Osyra, Artem Putiwcew, Sitya Guilherme - Vladislavs Gutkovskis (69. Dawid Nowak), Mateusz Kupczak (81. Bartłomiej Smuczyński), Roman Gergel, Dalibor Pleva, Patrik Misak (69. Martin Juhar) - Wojciech Kędziora.
AD/ms/PAP