Radio Kraków
  • A
  • A
  • A

Rusza sezon w Ford Germaz Ekstraklasie

  • Sport
  • date_range Czwartek, 2012.09.27 10:27 ( Edytowany Poniedziałek, 2021.05.31 06:55 )
Koszykarki Wisły CanPack Kraków bronią tytułu mistrzowskiego

fot: Krzysztof Porębski/www.wislacanpack.pl



Meczem z AZS OPTeam Rzeszów, już w piątek nowy sezon w Ford Germaz Ekstraklasie rozpoczynają koszykarki Wisły Can Pack. W nowy sezon zespół broniący tytułu mistrzowskiego wchodzi z nowym kapitanem. Po odejściu z drużyny Eweliny Kobryn, obowiązki kapitana przejęła Paulina Pawlak.

Tadeusz Kwaśniak: Jak się pani czuje w tej roli?

Paulina Pawlak: Jest to dla mnie nowa rola, w której muszę się wykazać i wiem, że na pewno będzie bardzo ciężko zastąpić Ewę. Była dla nas bardzo ważną osobą w drużynie i ważną zawodniczką. Mogę tylko obiecać drużynie, trenerom i wszystkim kibicom, że zrobię wszystko, żeby godnie ją zastąpić. Mam nadzieję, że mi się to uda.

Może będzie trochę łatwiej? To całkiem inna drużyna.

- Tak, rzeczywiście. Prawie 80% drużyny to nowe twarze w tym sezonie. Dlatego budujemy ją od nowa. Jesteśmy ze sobą parę tygodni, więc można już wyciągać pierwsze wnioski. Jestem przekonana, że to będzie dobra drużyna. Początki zawsze są ciężkie. Nam też na początku trudno się grało w meczach sparingowych. Grałyśmy bardzo nierówno. Ale wydaje mi się, że teraz już jest zdecydowanie lepiej. Mamy jedno utrudnienie, bo jest nas 9 na treningach i nie możemy grać 5 na 5. Daria Mieloszyńska doznała kontuzji i ta kontuzja jest na tyle poważna (złamanie dłoni), że nie będzie jej przez około 5 tygodni. Dlatego z utęsknieniem czekamy na nasze dwa wzmocnienia zza oceanu, ale wiemy, że jeszcze parę tygodni ich nie będzie. Musimy sobie radzić w dziewiątkę. Początek ligi mamy taki, że będziemy mogły się pokazać z dobrej strony i sądzę, że sobie poradzimy.

Zmieniła się drużyna personalnie. Zmieniła się również koszykówka, którą zaproponujecie kibicom?

- Koszykówka się nie zmieni. Będziemy agresywną drużyną, która mocno stawia na obronę. Właśnie obronie poświęcaliśmy najwięcej czasu w trakcie przygotowań. Obrona zespołowa, gdy jest tyle nowych zawodniczek, troszeczkę szwankowała. Musimy jeszcze wiele udoskonalić i poprawić, ale myślę, że to będzie podobna koszykówka, do jakiej są przyzwyczajeni nasi sympatycy - czyli agresywna, mocna w obronie i szybka w ataku.

Po trzech latach pracy z trenerem Hernandezem pani się więcej nauczyła hiszpańskiego, czy to trener nauczył się więcej polskich słów?

- Chyba ja więcej nauczyłam się hiszpańskiego... Czasami zaczynam rozumieć, co mówi po hiszpańsku. Podstawowe słowa po polsku zarówno pierwszy trener jak i asystent już znają, ale jakby nie przekraczają tej granicy, którą są właśnie słowa podstawowe. Pełnymi zdaniami jeszcze nie mówią.

O celach, jakie postawione są przed drużyną opowiada menadżer Wisły CanPack Piotr Dunin Suligostowski.


Piotr Dunin Suligostowski: Obrona tytułu mistrzowskiego, finał Euroligi. Zadania są niezmienne. Niezmienne są też oczekiwania naszego sponsora- oczekiwania adekwatne do kwot, jakie przeznacza na finansowanie naszej drużyny.

Tadeusz Kwaśniak: Jeżeli współdziałanie i współpraca trwają już 10 lat, to znaczy, że chyba obie strony są zadowolone?

- Mam nadzieję, że CanPack jest zadowolony, zresztą prezes Jerzy Sarna w wypowiedziach był tak uprzejmy, że to podkreślał. Jego zdaniem współpraca rozwinęła się w sposób jak najbardziej prawidłowy i w tej chwili ta działalność odbywa się ku zadowoleniu obu stron. My jesteśmy dumni z takiego sponsora i osiągnięć, a CanPack jest usatysfakcjonowany naszymi wynikami.

Start w nowy sezon ligowy w Łańcucie, gdzie gospodarzem będzie AZS Rzeszów, zaowocuje pierwszą karą finansową?

- Nie ma powodu, żeby taka kara była nałożona. Z jakiego tytułu miałaby być nałożona?

Kontuzja Mieloszyńskiej spowoduje, że w protokole meczowym nie pojawi się wymagana liczba 10 zawodniczek.

- W protokole będzie dziesięć zawodniczek. Mieloszyńska będzie przebywała na ławce. Istnieje taka możliwość. Na tym etapie budowania drużyny i przy tych problemach, o których ja wielokrotnie mówiłem w rozmowach i w Polskim Związku Koszykówki, i w Polskiej Lidze Koszykówki, jak i na forum rady nadzorczej Ligi, nie zgranie terminarzy lig europejskich i WNBA, przy tendencji ściągania najlepszych zawodniczek zza oceanu, powoduje, że większość drużyn na początkowym etapie rozgrywek musi grać bez dwóch, nieraz trzech zawodniczek. M.in. pochodną tego jest sytuacja, jaka nas dotknęła. Zaś kontuzja, która dotknęła naszą zawodniczkę była bardzo pechowa, niepotrzebna, wynikająca z agresywnej, momentami bardzo ostrej gry w towarzyskim przecież turnieju w Koszycach.

To teraz drży trochę serce, żeby nikomu więcej już nic się nie stało?

- To jest sport. Ryzyko kontuzji jest nierozerwalnie z nim związane. Oczywiście mocno trzymamy kciuki, żeby nikomu już nic się nie stało, ponieważ patrząc z naszego punktu bardzo optymistycznie, musimy przyjąć, że pierwsza z Amerykanek nie pojawi się na pewno wcześniej, niż w drugiej połowie października. A druga prawdopodobnie dopiero na początku listopada. Takie są terminy ostateczne, ustalone w kontraktach. Trzeba jednak rozumieć sytuacje topowych zawodniczek amerykańskich, które związane są zobowiązaniami wobec ligi amerykańskiej. Wieloma zobowiązaniami marketingowymi. Wszystko zależy od tego, w którym momencie Indiana Fever i Connecticut Sun zakończą rywalizację w ramach zaczynających się właśnie play-offów.

O początek ligowego sezonu jest pan spokojny?

- Tak. Działamy z pełną świadomością. Realizujemy taki plan, jaki założyliśmy. Ta koncepcja budowy drużyny nie jest przecież przypadkowa. Jest przemyślana. Owszem, z planowanej ewolucji zrobiła się, można rzec, rewolucja. Ale z wielu powodów zawodniczki, które - zakładaliśmy, że będą kontynuować swoją grę w Wiśle - z nami się rozstały. Trzeba było te miejsca uzupełnić, sięgnąć po nowe koszykarki. Jest sześć nowych zawodniczek. Muszą one przyjąć tą filozofię gry, jaką wyznaje Jose Hernandez. Muszą się zgrać i funkcjonować jako kolektyw. Wtedy ta drużyna na pewno będzie bardzo mocna. Jednak tak naprawdę, o wartości tej drużyny przekonamy się w momencie, kiedy dwie amerykańskie zawodniczki wkomponują się w skład. Oczywiście ktoś może zadać pytanie czy to nie będzie za późno? Nie będzie za późno. To jest sytuacja, przed którą stają wszystkie najlepsze kluby Europy. Jeżeli chce się mieć gwiazdy, zawodniczki amerykańskie, to trzeba pogodzić się z tym, że są one "dostępne" dopiero w pewnej fazie trwającego już sezonu.


Tadeusz Kwaśniak/RK
Wyślij opinię na temat artykułu

Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy

Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na  Facebooku  oraz  Twitterze

Kontakt

Sekretariat Zarządu

12 630 61 01

Wyślij wiadomość

Dodaj pliki

Wyślij opinię