Po krótkim sobotnim prologu, w którym był 26., Goczał podkreślał, że takie odcinki nie są jego specjalnością i że się „rozkręci” w kolejnych dniach. Dużą klasę pokazał już w niedzielę, na etapie ze startem i metą w Janbu.
Na liczącym 306 km odcinku specjalnym z de Meviusem przegrał tylko o 1.38, a jeszcze na kilkadziesiąt kilometrów przed metą jadący z pilotem Maciejem Martonem kierowca Energylandii notował drugi czas. W pokonanym polu pozostawił wielkich faworytów imprezy, w tym legendarnych rajdowych mistrzów świata Hiszpana Carlosa Sainza i Francuza Sebastiena Loeba. O jego minimalnej przegranej z czwartym Szwedem Mattiasem Ekstroemem zadecydowały dziesiąte części sekundy.
50-letni Marek Goczał po raz pierwszy startuje w Dakarze w „królewskiej” klasie samochodów. W rajdzie w barwach rodzinnego zespołu Energylandia zadebiutował w 2022 roku, rywalizując w klasie lekkich pojazdów SSV. Rok później wywalczył trzecie miejsce, a wygrał jego 18-letni syn Eryk.
W 2024 roku Goczałowie startowali w wyższej klasie challenger i Eryk był bliski powtórzenia sukcesu. Na półmetku prowadził z dużą przewagą, ale wówczas on i brat Marka Michał zostali zdyskwalifikowani za niezgodne z regulaminem elementy sprzęgła. W tej sytuacji z dalszej jazdy zrezygnował także Marek. W 2025 roku Energylandia wycofała się ze startu.
Rodzina Goczałów zawsze powtarzała, że jej celem jest zajęcie całego podium w Dakarze. Po przejściu do klasy samochodów, w rywalizacji z najlepszymi kierowcami świata wydaje się to być wyjątkowo ambitne postanowienie. W niedzielę Marek udowodnił, że do światowej czołówki już należy.
Eryk Goczał z pilotem Szymonem Gospodarczykiem stracili w niedzielę do zwycięzcy 13.30, co da im miejsce na początku trzeciej „10”, ale nie wiadomo jeszcze które, bowiem na trasie pozostaje wiele załóg, w tym Michał Goczał jadący z Hiszpanem Diego Ortegą.
Ponieważ w kategorii samochodów rezultaty prologu nie są uwzględniane, także w klasyfikacji generalnej Marek Goczał jest piąty.
W rywalizacji motocyklistów najszybszy był Ross Branch z Botswany (Hero), ale później otrzymał sześciominutową karę za przekroczenie prędkości. W tej sytuacji znowu najlepszy okazał się 20-letni zwycięzca prologu Edgar Canet, który umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Młody Hiszpan przed rokiem wygrał Dakar w klasie Rally 2.
Marek Dąbrowski (KTM) ponownie był trzeci w Rally 2 i taką pozycję zajmuje po dwóch dniach. Do prowadzącego Michaela Docherty’ego z RPA (KTM) traci 4.15. W klasyfikacji łącznej z zawodnikami zespołów fabrycznych Polak jest 13. Jego strata do Caneta to 13.32.
W poniedziałek uczestnicy Rajdu Dakar opuszczą gorące Janbu. Drugi etap prowadzi do Al-Uli i liczy 504 km, z czego 400 km to odcinek specjalny.