32-letni Rafał Wisłocki pełni obecnie funcję zarówno piłkarskiej spółki, jak i Towarzystwa Sportowego. Wcześniej był członkiem zarządu TS i dyrektorem zarządzającym akademią piłkarską Białej Gwiazdy.
Członek zarządu TS Łukasz Kwaśniewski przedstawił stan finansów piłkarskiej spółki. Dług wynosi ok. 40 milionów złotych. 12 milionów to zaległości wobez piłkarzy, sztabu szkoleniowego i ZUS-u. 16 milionów to m.in. zaległości wobec Tele-Foniki i miasta Kraków, które jednak są zabezpieczone cesjami z dochodów za sprzedaż praw medialnych i mają być spłacane do 2024 roku. Na koncie spółki znajduje się obecnie kwota... 51 tysięcy złotych.
Kwaśniewski przyznał także, że 15 piłkarzy złożyło wezwanie do zapłaty zaległych wynagrodzeń. Wśród nich są Rafał Boguski, Rafał Pietrzak, Maciej Sadlok, Mateusz Lis, Martin Kostal, Jakub Bartosz, Marcin Grabowski, Michał Buchalik. W 6 przypadkach 14-dniowy termin już minął. Chodzi o Zorana Arsenica, Tiboira Halilovica, Marko Kolara, Vullneta Bashy, Jakuba Bartkowskiego i Dawida Korta. Piłkarze jeden po drugim rozwiązują kontrakty.
Szokująco zabrzamiała też informacja, że poprzedni, trzyosobowy zarząd, którym kierowała Marzena Sarapata, w ubiegłym roku pobrał wynagrodzenia o łącznej wysokości 910 tysięcy złotych.
Obecnie głównym celem Wisłockiego jest odzyskanie przez klub licencji na grę w Ekstraklasie. Pomóc ma w tym Bogusław Leśndorski i jego kancelaria prawna. Były prezes Legii Warszawa sam zaoferował bezpinteresowne wsparcie.
- Pan Leśnodorski otrzymał pełnomocnictwa do reprezentowania klubu przed Komisją Licencyjną i w rozmowach z naszymi zawodnikami – poinformował Wisłocki.
Zarząd TS rozmawia obecnie z dwoma inwestorami, zainteresowanymi kupnem klubu.
- Chcemy jak najszybciej przygotować spółkę do sprzedaży wiarygodnym właścicielom - mówi Wisłocki
A Szymon Michlowicz, członek zarządu, tłuamczył się z kontrowersyjnej umowy z niedoszłymi właścicielami:
- Wiele osób związanych ze sportem i piłką nożną, namawiali zarząd do podpisania umowy z Alelegą i Noble Capital Partners przekoując, że to wiarygodni inwestorzy.
- Obecnie stoimy na stanowisku, że umowa z panami Vanną Ly i Matsem Hartlingiem nie weszła w życie i nie wywarła żadnych skutków prawnych. Mamy na to opinie kancelarii. Istnieje szereg argumentów, np. nie wpłacono symbolicznej złotówki za akcje, nie dokonano do 28 grudnia przelewu na kwotę 12 milionów 200 tysięcy złotych, a do 29 grudnia nie przekazano nam poświadczenia tego przelewu – dodał
Władze Wisły nie wykluczają, że niedoszli właściciele będą dochodzić swoich praw sądowo. Ujawniono, że wezwano ich do oddania akcji Wisły SA, do północy z piątku na sobotę. Przyznano także, że Hartling przysłał w tej sprawie maila do klubu, ale nie ujawniono jego treści, ze względu na klauzulę poufności.
Niewykluczone, że sprawą sprzedaży Wisły oraz działalności jej poprzedniego zarządu zajmie się prokuratura. Mecenas Michał Piech złożył do prokuratury okręgowej w Krakowie zawiadomienie o możliwości popełnienia szeregu przestępstw, m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej czy kradzież 25 mln złotych.
Poinformowano też, że po rozwiązaniu umowy na wynajem pomieszczeń TS Wisła na siłownię Pawłowi M., pseudonim "Misiek", od nowego roku przejęła je nowa firma. Jej właścicielka szybko jednak szybko zrezygnowała tłumacząc, że powodem jest medialna nagonka.
Dziennikarze ujawnili bowiem jej towarzyskie powiązana ze Stowarzyszeniem Kibiców Wisły Kraków.
Na koniec dodajmy, że Biała Gwiazda musi dzyskać licencję do wznowienia ligowej rywaizaji (ta ponownie rusza 8. lutego). W oprzeciwnym razie zespołowi grożą walkowery. Po trzech nierozegranych drużyna zostaje wyliczona z rozgrywek
PAP/MS/SKO