Jak co roku, Rafał Sonik wysłał swoje zgłoszenie na kolejną edycję Rajdu Dakar krótko po otwarciu zapisów.W całym świecie sportu,warunki w tym roku dyktuje pandemia. Na scenie cross-country nie odbyły się trzy pierwsze rundy pucharu i mistrzostw świata FIM. Jest jednak duża nadzieja, że legendarny Rajd Dakar uda się przeprowadzić. – Na tę chwilę trudno oczywiście powiedzieć, czy rzeczywiście pojedziemy znów ścigać się do Arabii Saudyjskiej. Mam nadzieję, że będzie to możliwe, ponieważ zmiany, które przy okazji tej edycji chce wprowadzić organizator, bardzo mi odpowiadają – przyznał trzeci quadowiec tegorocznych zmagań.
Zmiany, o których wspomina Sonik, dotyczą przede wszystkim bezpieczeństwa. Premierowa odsłona Dakaru w Azji okazała się niesamowicie szybka. Ogromne prędkości rozwijane przez uczestników i zdradliwy teren spowodowały liczne, groźne wypadki. Niestety dwóch motocyklistów zginęło, a kilku kierowców samochodów trafiło do szpitala ze złamaniami kręgosłupa. Trasa bardziej sprawdzała możliwości sprzętu i stopień ryzyka, jakie są gotowi podjąć zawodnicy, niż technikę jazdy w terenie, czy umiejętności nawigacyjne.
Trasa 43. edycji ma być zupełnie inna niż ta tegoroczna. Podobno nie powtórzy się ani jeden kilometr, a co ważniejsze, odcinki specjalne będą bardziej wymagające pod kątem umiejętności jazdy w terenie, czy nawigacji. To dla mnie bardzo dobra wiadomość, bo najlepiej czuję się na tych najtrudniejszych etapach, testujących również wytrzymałość. Wprowadzone zostanie również ograniczenie prędkości w strefach zagrożenia, gdzie pustynia zastawia na nas pułapki. Co więcej. System nawigacji, 200 m przed szczególnie niebezpiecznymi miejscami będzie emitować sygnał ostrzegawczy – podsumował „SuperSonik”.
Ciekawa wydaje się również nowość polegająca na wprowadzeniu obowiązkowych kamizelek z poduszką powietrzną dla motocyklistów i quadowców. Szczegóły poznamy jednak dopiero za kilka tygodni. Inna zmiana, które mnie cieszy, to powrót do organizacji prologu, który ustala kolejność startu do pierwszego etapu. Dzięki temu nie będziemy musieli już na starcie wyprzedzać kilkudziesięciu wolniejszych motocyklistów. Wyrównywanie szans odbędzie się również poprzez codzienne wydawanie roadbooka o poranku. Będziemy mieli bardzo mało czasu na zapoznanie się z trasą oesu, a na pierwszy plan wysunie się doświadczenie w nawigowaniu po pustyni – podkreślił zwycięzca Dakaru z 2015 roku.
Rafał Sonik startował w Dakarze 11 razy.Osiem razy zameldował się na mecie, z czego pięć razy wjechał na podium. Cel na najbliższą edycję jest jasny.- poprawić wynik z 2020 roku. Planowane rajdy w Kazachstanie, Maroku i Abu Zabi byłyby najlepszym, dakarowym testem. Dakar rozpocznie się 31 grudnia 2020, kiedy organizator zaplanował „shake-down” w okolicach Dżuddy oraz wspólny briefing i przyjęcie noworoczne dla wszystkich uczestników. Prolog i przejazd przez rampę będzie mieć miejsce 2 stycznia, a start pierwszego etapu dzień później. Zawodnicy w drodze do mety pokonają 12 etapów. Po dniu przerwy (9 stycznia w mieście Hail) - 15 stycznia zamkną pętlę w Dżuddzie.
mat.prasowe/TK