Rafał Sonik znów liderem Rajdu Dakar wśród quadowców. Krakowianin dotarł do mety z przygodami, na drugiej pozycji. Ten wynik był prawdziwym wyczynem, biorąc pod uwagę fakt, że kapitanowi Poland National Team odkręcił się bak, a z powodu awarii elektryki nie działała przewijarka do roadbooka oraz pompa paliwowa. Pocieszeniem dla krakowianina jest fakt, że odzyskał prowadzenie w klasyfikacji rajdu. Ignacio Casale był na mecie 11 minut za Polakiem i teraz traci do niego 4 minuty w zestawieniu. Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie, a walka pomiędzy tymi dwoma zawodnikami prawdopodobnie będzie trwała do ostatnich metrów rajdu.
Teraz dakarowa kolumna wraca do Argentyny, gdzie dla motocyklistów i quadowców organizatorzy zaplanowali drugi etap maratoński.