11 etap Tour de France prowadził z Pau/Cauterets do Vallee de Saint Savin. Mimo, że to 188 km, to od początku obserwowaliśmy ataki prowadzone w szaleńczym wręcz tempie blisko 53 km na godzinę. Pierwszym z Polaków, który wykazywał olrzymią ochotę do kolarskich harców był jadacy w koszulce mistrza świata Michał Kwiatkowski. Ale jemu i jego towrzyszom ucieczki peleton nie pozwolił na wiele, więc po 40 km zrezygnowali. Atak, w który zaangażował sie Rafał Majka nastapił 110 km przed metą. A na 50 km przed ostatecznym celem, kolarz z Zegartowic zdecydował się na solowy odjazd. W wielkim stylu wspiął się na leżący na wysokości 2115 m npm Tourmalet, gdzie zlokalizowana była premia górska ekstra-kategorii. Dodatkowo Majka otrzyma za to osiągnięcie premię im. Jacquesa Goddeta w wysokości 5 tys. euro. Goddet, to francuski dziennikarz sportowy, który był dyrektorem Tour de France w latach 1936-1986.
Na zjazdach z Tourmalet Rafał Majka utrzymał przewagę, którą wypracował. Próbował go jesczce gonić Belg Serge Pauwels, ale bez efektu. Grupa z liderem wyścigu Christopherem Froomem przyjechała na metę ponad 5 minut za Małopolaninem.
To trzecie etapowe zwycięstwo Rafała Majki w historii Tour de France. Przed rokiem, w debiucie w TdF dwa razy meldował się na mecie pierwszy. Obecnie w klasyfikacji na najlepszego górala, którą wygrał przed rokiem, awansował na trzecie miejsce.
Zwycięstwo na mecie 11 etapu Tour de France pozwoliło Rafałowi Majce na awans na 46 miejsce w klasyfikacji generalnej wyścigu. Jest najwyżej sklasyfikowanym z czwórki Polaków startujących w imprezie. Kolarz z Zegartowic ma jednak ponad 45 minut starty do lidera, Brytyjczka Christophera Frooma.