To był mimo wszystko niezwykle zacięty pojedynek. Trwał 1 godzinę i 40 minut.
W pierwszym secie wyrównana walka trwała do stanu 5:5. Końcówka należała jednak do Czeszki
W drugiej partii Radwańska przegrywała już 0:4 i 1:5, ale... w końcu zaczęła grać swoje!
Wygrała trzy kolejne gemy, potem obroniła piłkę meczową i... nie wykorzystała aż siedmiu szans na przełamanie.
W końcu Czeszka zdobyła przewagę w gemie i zakończyła cały mecz asem serwisowym.
To wielka szkoda, bo Radwańska... chyba nastawiała się w tym roku właśnie na Wimbledon.
Nie wykorzystała kolejnej szansy na ewentualne upragnione zwycięstwo w Wieokim Szlemie na swojej ulubionej trawiastej nawierzchni.
Takich szans z każdym rokiem jest coraz mniej...
SKO