Turniej WTA International w Seulu był krakowskiej tenisistki Agnieszki Radwańskiej okazją, by bronić zdobytego przed rokiem tytułu triumfatorki tej imprezy. Ciekawostką jest fakt, iż Isia nigdy dotąd nie wygrała "rok po roku" jakiejkolwiek imprezy. Niestety także i tym razem taki wyczyn okazał się zbyt trudnym dla polskiej zawodniczki.
Po zwycięstwach nad Słowenkę Polonę Herzog 6-3, 6-3, i niemal bezbłednym meczu z Chanelle Scheepers z RPA ( 6-0 6-0), przewidywalna gra krakowianki nie wystarczyla w ćwiercfinale na zmotywowaną Amerykankę, Varvarę Lepchenko.Urodzona w Taszkiencie , reprezentująca do 2007 roku Uzbekistan Varvara, pierwszego seta przegrała wprawdzie w tie-breaku , ale od pierwszych piłek widać było w jej grze plan taktyczny na ten mecz. Umiejetnie zmieniała długość zagranych piłek i szukała chwil do ataku. W kolejnych setach miała juz wyraźna przewagę nad krakowianką, otrzymując przy okazji sporo "prezentów' w postaci niewymuszonych błędów : przestrzelonych ataków przy siatce , czy uderzeń w siatkę z głebi kortu. Agnieszka , sprawiająca wrażenie coraz bardziej zniechęconej - w drugiej i trzeciej partii praktycznie nie podjęła walki...
Sety - bez historii wygrane przez Amerykankę 6-2 6-2
Warto zauważyć duży progres w grze Varvary (a może też regres Agnieszki), bowiem w tym roku Isia przegrała już dwukrotnie z Lepchenko, choć wcześniejsze pięć batalii udało jej się zakończyć z pozytywnym dla siebie skutkiem...
Kia Korea Open, Seul (Korea Południowa)
ćwierćfinał gry pojedynczej:
Varvara Lepchenko (USA, 5) - Agnieszka Radwańska (Polska, 1) 6:7(4), 6:2, 6:2
GB/RK