W Fortuna I lidze największe dziś zainteresowanie budził mecz w Niecieczy. Nic dziwnego. Na spotkanie z liderem tabeli przyjechał Górnik Łęczna- trzeci zespół w zestawieniu, w dodatku druzyna, która jako jedna z dwóch na zapleczu ekstraklasy cieszyła się do dziś mianem niepokonanej. Do dziś. Podopieczni trenera Mariusza Lewandowskiego wykorzystali bowiem atut własnego boiska i pokonali górników 2:1, choć o to zwycięstwo wcale nie było łatwo. Choć gospodarze rozpoczęli z dużym impetem i w pierwszych minutach wypracowali dwie znakomite sytuacje, ale nie potrafili zamienić ich na gole, a od 33 minuty Słoniom przyszło grać w osłabieniu po tym, jak De Amo sfaulował szarżującego rywala tuż przed polem karnym. W tej sytuacji było rzeczą naturalną, że impet zespołu lidera przygasł. Do przerwy był bezbramkowy remis.
W 51' - za niewykorzystaną sytuacje z pierwszej połowy rehabilituje sie Roman Gergel. Jego mocny strzał sprawił kłopoty bramkarzowi Górnika, a Słowak popisał się dobrą asekuracją własnego uderzenia i "dobitką" dał swej drużynie prowadzenie. Radość trwała niemal 20 minut. W 70' Przemysław Banaszek wykorzystał dobre, prostopadłe podanie od Bartosza Śpiączki i wygrał pojedynek sam na sam z Tomaszem Loską. 9 minut później znów przed szansa przywrócenia prowadzenia gospodarzom stanął Roman Gergel, ale tym razem miał zbyt duże problemy z opanowaniem piłki. Co się odwlecze, to nie uciecze... Na eksplozję radości musieli jednak niecieczanie czekań do 86 minuty. Wtedy wynik meczu ustalił Martin Zeman.
Termalika Brukbet Nieciecza – Górnik Łęczna 2:1 (0:0)
Bramki: 51. Gergel, 86. Zeman – 70. Banaszak
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Loska – Grabowski (żk), Gergel, Stefanik, Śpiewak (żk), Radwański (77. Zeman), Grzybek, Żyra, Wlazło (żk), Perez (czk), Putiwcew.
TK/RK