To może być kolejny historyczny mecz dla Żubrów. Puszcza Niepołomice, choć gra w pierwszej lidze, to jednak już dwa razy zdobywała awans do ćwierćfinału rozgrywek o krajowy puchar. Tak było w sezonie 2016/17 i dwa lata później, w sezonie 2018/19.
Za pierwszym razem droga do ćwierćfinału wiodła przez zwycięstwa z Koroną Kielce i... Lechią Gdańsk. Do pokonania zespołu z Trójmiasta potrzebne wprawdzie były karne, ale to drużyna z Niepołomic zdobyła awans. Do półfinału Puszcza już nie dotarła, przegrywając z Pogonią Szczecin. Za drugim razem niepołomiczan po pokonaniu Wisły Płock zatrzymała Miedź Legnica i Peteri Forsell.
Piłkarze Lechii to triumfator tych rozgrywek z 2019 roku, często osiągający dobre wyniki w Pucharze Polski. poprzedniej edycji w decydującej potyczce musieli po dogrywce uznać wyższość Cracovii 2:3. Wcześniej także triumfator w 1983 roku, jeszcze jako trzecioligowy zespół. W nagrodę gdańszczanie w Pucharze UEFA zagrali wtedy z Juventusem Turyn.
Konfrontacja Lechii z Puszczą rozpocznie się o godz.14.30 na stadionie w Sosnowcu, jeżeli oczywiście pogoda na to pozwoli. „Dla drużyny z Niepołomic to może być najważniejszy mecz od lat” – ocenia stoper gdańskiej ekipy Michał Nalepa. „Z mojego doświadczania wiem, że takie mecze są bardzo trudne. Rywalizacja na tym etapie Pucharu Polski z pierwszoligowym zespołem na pewno nie jest prostym zadaniem, bo dla Puszczy to może być najważniejsze spotkanie od lat. Przeciwnicy z pewnością zrobią wszystko, żeby jak najmocniej się nam postawić” – stwierdził Nalepa.
Biało-zieloni nie ukrywają jednak, że po raz trzeci z rzędu zamierzają zameldować się w finale Pucharu Polski. „Na pewno wyjdziemy na murawę z takim samym nastawieniem jak do innych spotkań i dobrze wiemy, że bez maksymalnego zaangażowania oraz twardej walki nie da się wygrać z nikim” – podkreśla Nalepa.
W poprzednich meczach PP biało-zieloni wygrali na wyjeździe 4:0 ze Stalą Stalowa Wola oraz 1:0 z Olimpią Grudziądz. Z kolei zajmująca 9. miejsce w pierwszej lidze Puszcza pokonała w Gdańsku 4:1 Jaguara oraz w Jastrzębiu 2:0 GKS 1962.
PAP/MS/RK