Szwajcarski turniej był pierwszą imprezą cyklu WTA, w której 17-letnia warszawianka dotarła aż do finału. Mecz co rusz przynosił zwroty akcji. W pierwszym secie zawodniczki na 80 minut musiały zejść z kortu przez mocno padający deszcz. Ponad to po drugiej partii Słowenka poprosiła o przerwę medyczną.
Dla Świątek była to istna huśtawka nastrojów. Kilka prostych błędów oraz niekorzystne decyzje sędziny sprawiły, że krótką rozmowę z trenerem po premierowej odsłonie Iga odbyła ze łzami w oczach. Najwidoczniej udało się jej znaleźć przyczyny swoich kłopotów, bo drugi set zagrała o wiele lepiej. Od stanu 3:3 Polka okazała się lepsza w pięciu kolejnych gemach, więc do wyłonienia zwyciężczyni tego pojedynku potrzebny był trzeci set. W nim Hercog wróciła do dyspozycji z początku meczu. W dziewiątym gemie wykorzystała drugą okazję do skończenia spotkania i wygrała trzeci turniej w karierze.
Dzięki punktom zdobytym w Szwajcarii Świątek awansuje do pierwszej setki rankingu WTA.
PAP
PĆ