Polscy siatkarze zagwarantowali sobie awans do szesnastki najlepszych drużyn turnieju o mistrzostwo Europy. Dziś – tym razem w Amsterdamie - pokonali debiutującą w finałach mistrzostw Starego Kontynentu reprezentację Czarnogóry 3:0 (25:10, 25:17, 25:19).
Dla biało-czerwonych był to klasyczny mecz treningowy, w którym Vital Heynen mógł sprawdzić różne ustawienia i rozwiązania taktyczne. Polska imponowała poważnym potraktowaniem słabszego rywala, chociaż to nie był dla nich łatwy dzień. Gdy dotarli z Rotterdamu do Amsterdamu – prosto z autokaru musieli od razu wyjść na trening. Dopiero potem mogli udać się do hotelu na obiad, po którym jeszcze musieli znaleźć czas na "odprawę video”. Na parkiecie nie było jednak widać skutków tych wszystkich niedogodności, które zafundowali organizatorzy turnieju. Inna sprawa, że rywal ani przez chwilę nie był równorzędnym rywalem dla naszych reprezentantów i prawdę mówiąc nie można z tych zawodów wyciągać żadnych wniosków dotyczących stabilizacji, czy wzrostu formy zespołu.
W fazie grupowej mistrzostw Europy Polakom pozostał jeszcze czwartkowy mecz z Ukrainą.
TK/RK