Hiszpański kolarz Marc Soler z ekipy Movistar wygrał po samotnym finiszu w miejscowości Lekunberri drugi etap wyścigu Vuelta a Espana. Na prowadzeniu umocnił się drugi na mecie Słoweniec Primoz Roglic (Jumbo-Visma).
Soler wyprzedził o 19 sekund dziewięcioosobową grupę, na której czele finiszował Roglic. Trzecie miejsce zajął Irlandczyk Dan Martin (Israel Start-Up Nation), a czwarte - Ekwadorczyk Richard Carapaz (Ineos Grenadiers). Najlepszy z Polaków, Michał Gołaś (Ineos Grenadiers) ukończył etap na 76. pozycji ze stratą ponad 15 minut. Dzięki zdobytej bonifikacie Roglic, triumfator ubiegłorocznej Vuelty, powiększył do dziewięciu sekund przewagę nad Martinem. Carapaz spadł na trzecią pozycję i traci 11 sekund.
Kolejny pagórkowaty etap, tym razem po szosach prowincji Nawarra, znów mocno podzielił stawkę. Tempo dyktowali zawodnicy ekip Jumbo-Visma i Movistar, doprowadzając do rozerwania peletonu. Czołówka topniała i na premii górskiej San Miguel de Aralar zostało już tylko kilkunastu najsilniejszych. Na zjeździe z tej premii, 14 km przed metą, zaatakował Soler, szybko zdobywając przewagę. "Przed wyścigiem przejechaliśmy ten etap, poznaliśmy go dokładnie. Bardzo nam zależało, aby właśnie dziś wygrać" - powiedział 26-letni Katalończyk, który w środę odniósł czwarte zwycięstwo w karierze, najbardziej prestiżowe.
Znów ogromne straty poniósł Chris Froome, czterokrotny zwycięzca Tour de France i dwukrotny triumfator Vuelta a Espana. Do Lekunberri dojechał ponad 18 minut po zwycięzcy. Brytyjczyk po raz ostatni startuje w barwach ekipy Ineos Grenadiers (wcześniej Sky), z którą jest związany od 10 lat. W przyszłym sezonie będzie reprezentować grupę Israel Start-Up Nation.
Vuelta a Espana kończy sezon kolarski. Rywalizację przesunięto na tak późną porę ze względu na pandemię koronawirusa, a także skrócono do 18 etapów, rezygnując z odcinków w Holandii i Portugalii. Do mety w Madrycie kolarze mają dojechać 8 listopada.
PAP/MS/RK