Na północ Polski Wisła udała się w czwartek, a mecz z Arką był pierszym akcentem zgrupowania, jakie nad morzem odbędzie drużyna Dariusza Wdowczyka. Bazą na najbliższy tydzień dla Białej Gwiazdy stanie się Gniewino, gdzie Wiślacy będą mieszkać podczas Światowych Dni Młodzieży. Osiem dni po meczu z Arką Wisła zagra w Trójmieście z Lechią, po czym powróci do Krakowa, gdzie w czwartej kolejce czeka ją mecz derbowy z Cracovią. Piątkowy mecz był wyjątkowy również dla trenera Arki - Grzegorza Nicińskiego. Po inauguracyjnej porażce z Termaliką beniaminek o pierwsze ligowe punkty walczył z drużyną, gdzie szkoleniowiec gospodarzy jeszcze jako zawodnik spędził cztery sezony i wspomina ten czas jako najlepszy okres w swojej piłkarskiej karierze.
Piątkowy mecz rozpoczął się od ataków Arki. Już w trzeciej minucie swoją okazję miał Dariusz Zjawiński, ale uderzając z powietrza przeniósł piłkę obok słupka. Skuteczniejsi gospodarze byli pięć minut później. W ósmej minucie piłka przed polem karnym zmierzała w kierunku Yannicka Kakoko, pomocnik Arki uderzał na wślizgu, z trudnej pozycji, ale zrobił to na tyle udanie, że futbolówka po rykoszecie od Alana Urygi zatrzepotałą w siatce. Beniaminek przed upływem dziesięciu minut meczu z Wisłą zdobył więc swojego pierwszego gola w sezonie i szybko napoczął rywala. Chwilę później odpowiedzi sprzed pola karnego szukał Małecki, ale minimalnie przestrzelił.
Kolejny cios Wisła otrzymała, a właściwie sama sobie zadała, w 21. minucie. Po dośrodkowaniu z prawego skrzydła piłka zmierzała w pole karne, gdzie obok Dariusza Zjawińskiego ustawieni byli Tomasz Cywka i Michał Miśkiewicz. Ten pierwszy rywala odpuścił, drugi rzucił się do piłki, ale zaatakowany przez napastnika wypuścił futbolówkę z rąk. Zjawiński wykorzystał to i wpakował piłkę do pustej bramki, Miśkiewicz był z kolei pewny, że był w tej sytuacji faulowany, ale decyzja sędziego była jednoznaczna - bramka dla Arki została zdobyta prawidłowo. Po tym, jak zawinił przy bramce straconej w meczu z Pogonią, tym razem jednoznacznie stwierdzić można, że Miśkiewicz gola po prostu zawalił.
Najgroźniejszą okazję przed przerwą Wisła stworzyła sobie w 40. minucie. Najpierw ładnie zabrał się z piłką Ondraszek, po chwili futbolówka trafiła do Rafała Boguskiego, ale jego uderzenie po odbiciu od obrońcy zakończyło się tylko i wyłącznie poprzeczką. Do szatni gospodarze schodzili więc przy dwubramkowym prowadzeniu, a już w przerwie trener Wdowczyk zdecydował się na dwie zmiany personalne. Miejsce Petara Brleka zajął wracający po EURO Krzysztof Mączyński, zaś za Adama Mójtę wszedł Rafał Pietrzak, który przed tygodniem przy Reymonta kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego dał Wiśle trzy punkty.
Drugą połowę Biała Gwiazda mogła rozpocząć od mocnego akcentu. Nie minęła nawet minuta gry a znakomitą szansę miał Paweł Brożek, jednak nie był w stanie zaskoczyć Konrada Jałochy. Skuteczności brakło również kilkanaście minut później Mączyńskiemu, który szukał uderzenia z dystansu, a wraz z upływem czasu Wisła coraz bardziej desperacko szukała kontaktowego gola. Na nieco ponad 20 minut przed końcem na boisku do Brożka i Ondraszka dołączył kolejny napastnik - Mateusz Zachara, który miał wzmocnić siłę rażenia w ofensywie.
Mimo trójki napastników na boisku w barwach Wisły, to Arka była pod bramką rywala zdecydowanie groźniejsza. W 77. minucie gospodarze wyprowadzili trójkowy kontratak, którego nie zdołał wykończyć Rafał Siemaszko, natomiast cztery minuty później defensywy Białej Gwiazdy nie uratowało już nic. We własnym polu karnym piłkę ręką zagrał ten, który miał działać głównie po drugiej stronie boiska - Mateusz Zachara, a arbiter wskazał na jedenasty metr. Marcus Vinicius da Silva perfekcyjnym uderzeniem przy samym słupku pokonał Miśkiewicza pieczętując pewne i zasłużone zwycięstwo Arki.
Po szczęśliwym początku w ubiegłą sobotę, tym razem podopiecznych Dariusza Wdowczyka czekał zimny prysznic. Zgrupowanie na północy Polski zaczęło się dla Wisły od tęgiego lania od beniaminka. Pierwsza szansa na rehabilitację w oczach kibiców nadarzy się za osiem dni - w przyszłą sobotę w Gdańsku Biała Gwiazda mierzyć się będzie z Lechią.
Arka Gdynia - Wisła Kraków 3:0 (2:0)
Kakoko 8', Zjawiński 21', da Silva 81'
Skład Arki: Jałocha - Socha, Sołdecki, Marcjanik, Warcholak - Marcus da Silva (84. Yussuff), Łukasiewicz, Kakoko, Bożok, Szwoch (72. Marciniak) - Zjawiński (62. Siemaszko).
Skład Wisły: Miśkiewicz - Sadlok, Uryga, Cywka - Bartosz (67. Zachara), Mójta (46. Pietrzak) - Brlek (46. Mączyński), Boguski, Małecki - Brożek, Ondraszek.
Adam Delimat