Gospodarze dzisiejszego meczu przystępowali do niego, bardzo chcąc powstrzymać faworyta i przy okazji dopisać własny wkład w obchody światowego dnia słonia. Bo przecież tak, jak synonimem Lecha jest słowo „Kolejorz”, tak o piłkarzach z Niecieczy mówi się „Słonie”, albo bardziej pieszczotliwie „Słoniki”. Organizatorzy poprosili nawet najmłodszych kibiców, aby na mecz przyszli z rysunkami ze Słoniami w roli głównej. Ale radosny nastrój prysł niczym mydlana bańka już w pierwszych minutach rywalizacji. W 3' rzut wolny zamienia na bramkę kapitalnym strzałem w samo okienko Barry Douglas, a kilkadziesiąt sekund później błąd Tomasza Loski przy wyprowadzeniu piłki wykorzystuje bezlitośnie Joao Amaral. Używając bokserskiego określenia: nokdaun. Mając dwubramkową przewagę – goście grali w Niecieczy bardzo spokojni, dojrzale, kontrolując losy meczu. Owszem – już w 10 minucie gospodarze mieli szansę na zdobycie kontaktowego gola, ale strzał Grzybka nogami bronił an der Hart. Na gola kibice z Niecieczy czekali do 42. minuty. Nadzieję na nawiązanie walki z Lechem dał kapitan zespołu, Piotr Wlazło, pewnie wykorzystując rzut karny podyktowany za faul Ishaka na Grzybku. W drugiej połowie nie można było odmówić niecieczanom ambicji, dążenia do wyrównania, zaczęli strzelać na bramkę Lecha, ale ten grał z konsekwencją godną lidera ekstraklasowej tabeli i jeszcze zdołał podwyższyć wynik. Miał na to co najmniej trzy wypracowane sytuacje. Wykorzystał jedną – w 80', po rzucie rożnym, głową – z najbliższej odległości piłke skierował do siatki Mikael Ishak. Lech pozostaje zespołem niepokonanym w tym sezonie, Bruk-Bet Termalika nadal bez radości z meczu wygranego.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Lech Poznań 1:3 (1:2) Bramki: 0:1 – 3' Douglas, 0:2 – 4' Amaral, 1:2 - 42' Wlazło (kar.), 1:3 - 80' Ishak
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Loska – Wasielewski (46. Hloušek), Tekijaski, Putiwcew, Grzybek – Radwański (69. Ma. Zeman), Stefanik (81. Hubínek), Wlazło (żk), Biedrzycki (żk)(30. Żyra (żk) – Mešanović (69. Gergel), Terpiłowski.
Lech Poznań: van der Hart – Czerwiński (46. Milić), Salamon, Šatka, Douglas (żk)– Kalstrom, Tiba (85. Ramirez) – Skóraś (71. Marchwiński), Amaral (53. Kvekveskiri), Kamiński – Ishak (85. Sobiech).
Sędziował Tomasz Wajda