Marit Bjoergen wygrała pierwszą edycję Lillehammer Tour. Norweżka wyprzedziła swoje rodaczki Terese Johaug i Heidi Weng. W trzecim etapie zawodów dobrze wypadła Justyna Kowalczyk, która awansowała z trzydziestego na dziesiąte miejsce. Sylwia Jaśkowiec - 36.
W sobotę bieg na 5 kilometrów stylem dowolnym wygrała Terese Johaug. Punkty PŚ wywalczyły trzy Polki - najlepiej wypadła Sylwia Jaśkowiec, która była dwudziesta piąta, 27. Ewelina Marcuisz, Justyna Kowalczyk dwudziesta ósma.
Sobotni konkurs skoków wygrał Austriak Gregor Schlierenzauer, 19. był Jan Ziobro, 21. Klemens Murańka, 29. Aleksander Zniszczoł. Skoczkom tym razem mocno dał się we znaki bardzo silny, zmienny wiatr. W zawodach nie startował oczywiście nasz mistrz Kamil Stoch, który przecodzi rehabilitację po zabiegu w nowotarskim szpitalu.
Wcześniej Justyna Kowalczyk sprawiła swoim sympatykom niemiłą niespodziankę. Najlepsza polska biegaczka narciarska nie przebrnęła przez kwalifikacje do zaliczanego do klasyfikacji Pucharu Świata biegu sprinterskiego w norweskim Lillehammer. Na trasie, gdzie 20 lat temu rozgrywano Zimowe Igrzyska olimpijskie nasza najlepsza biegaczka uzyskała dopiero 37 czas, tracąc do tryumfatorki, Norweżki Marit Bjoergen ponad 11 sekund. Norweżki zajęły pięć pierwszych lokat. Tuż za biegaczką z Kasiny Wielkiej uplasowała się Sylwia Jaśkowiec i też zabrakło jej w ćwierćfinale.
Z Polek - do ćwierćfinału awansowała niespodziewanie Ewelina Marcisz, ale na tym skończyła się jej przygoda w tej rywalizacji. Zajęła w swoim biegu szóste miejsce. Warto jednak podkreślić, że tym samym zdobyła pierwsze w karierze punkty zaliczane do klasyfikacji Pucharu Świata.