III ETAP:
Niemiec Max Werda (STG Team Stolting) wygrał trzeci etap i cały Małopolski Wyścig Górski. Na etapie Werda wyprzedził na finiszu Pawła Bernasa (BDC Marcpol), który miał ten sam czas, trzeci był ze stratą trzech sekund Paweł Cieślik (Bauknecht Author).
W klasyfikacji generalnej kolejność była taka sama. Wygrał Werda przed Bernasem (strata 14 sek.) i Cieślikiem (19 sek).
II ETAP:
Do drugiego etapu przystąpiło 138 kolarzy. Przypomnijmy, do wyścigu zgłoszonych zostało 174 zawodników. Na trasie II etapu 52. Małopolskiego Wyścigu Górskiego znajdowały się trzy premie lotne (22 km, 40 km i 46 km) oraz cztery premie górskie (60 km, 89 km, 115 km, 140 km). W koszulce lidera jwyjechał Bartłomiej Matysiak z grupy CCC Polsat Polkowice.
Pierwszy atak nastąpił już po 25 minutach od startu. Od głównej grupy kolarzy odłączyło się dwóch zawodników. Byli to Adam Stachowiak z grupy BDC Marcpol i Michał Kasperek z TC Chrobrego Głogów.
Pierwsza lotna premia na tym etapie padła łupem Emilsa Liepinsa z grupy Rietumu-Delfin. Drugi był Jan Faglum-Karlsson z grupy Ringeriks-Kraft a trzeci Artur Detko (Mexller). Na kolejnych kilometrach byliśmy świadkami kolejnych ataków, ale wszystkie zostały zlikwidowane przez peleton.
Na drugiej lotnej premii w Raciechowicach najszybszy był Tim Gebauer z grupy Stolting , Drugi był MArek Konwa (Reprezentacja Polski) a trzeci ponownie Artur Detko (Mexller). Tuż po drugiej lotnej premii kierownictwo wyścigu zdecydowało o zmianie miejsca trzeciej premii tego typu. Zamiast premii W Wiśniowej, kolarze będą walczyć o punkty na 83 kilometrze w Jodłowniku.
Za Raciechowicami od peletonu oderwała się grupa piętnastu kolarzy, którzy uciekali peletonowi. Za nimi ruszyło w pogoń dwóch zawodników: Frederik Dombrowski (Team Stolting) i Mykhaylo Kononenko (Kolss Cycling Team). Sytuacja zmieniała się jednak bardzo dynamicznie.
Przed górską premią w Wierzbanowej doszło do samotnego ataku. Śmiałkiem był Adam Stachowiak, który dojechał na górską premię samotnie z przewagą 3 minut 30 sekund. Drugi był Sebastian Deckert (LKT Team Brandenburg) a trzeci Sergyi Lagkuti (Kolss Cycling Team).
Za uciekajacym Stachowiakem w pogoń ruszyli Sergyi Lagkuti i Sebastian Deckert. To właśnie ci trzej zawodnicy zgarnęli bonifikaty za kolejną premię lotną. Pierwszy był Stachowaik, drugi Lagkuti a trzeci Deckert.
Gonitwa dwójki zawodników skończyła się na początku pierwszej pętli. Peleton dosyć łatwo ich wchłonął. Stachowiak dalej samotnie uciekał. Wygrał kolejną górska premie, gdy pierwszy raz wspinali się na Kostrze.
Potem z peletonu zaatakowali Emanuel Piaskowy (ActiveJet Team) i wychowanek trenera Zbigniewa Klęka Karol Domagalski (Reprezentacja Polski). Razem ze Stachowiakiem mieli 40 sekund nad peletonem, który zabrał się do solidniejszej pracy. Wkrótce porwany peleton wchłonął uciekinierów.
Chwili spokoju jednak nie było. Szukali swych szans kolejni Polacy: Michał Podlaski i Arkadiusz Owsian (ActiveJet Team), Paweł Cieślik (Bauknecht Author), Kamil Zieliński (Mexller), ale 20 km przed metą, na czele było kilkudziesięciu zawodników. Druga lotna premia w Kostrzu dla Ukraińca Vitaliya Butsa (Kolss). Jego kolega z grupy Mykhaylo Kononenko zaatakował samotnie na ostatniej petli. Wygrał górską premie, miał 30 sekund przewagi, ale na ostatni kilometr wjechała znów duża grupa. Niestety nie obeszło sie w końcowej rozgrywce bez groźnej kraksy, w wyniku której m.in. do szpitala odwieziony został Arkadiusz Owsian (ActiveJet Team).
Na linii mety najskuteczniej finiszował Niemiec Max Werda (Team Stolting), a drugi był Włoch Riccardo Bolzan (Cycling Team Friuli). Dzięki bonifikacie za drugie miejsce, Włoch został nowym liderem wyścigu. Trzecie miejsce zajął w Jodłowniku najlepszy z Polaków, 22-letni Paweł Franczak (ActiveJet Team).
I ETAP:
Kolarze rywalizujący w 52. Małopolskim Wyścigu Górskim wystartowali o 12.45 z Miechowa. Trasa pierwszego etapu miała 141 kilometrów i prowadziła do Trzebini. Na starcie stanęło 147 zawodników z 21 państw. Na mecie najszybszy okazał się Polak, Bartłomiej Matysiak z grupy CCC POLSAT Polkowice.
Na trasie zlokalizowane były trzy lotne finisze: w Wolbromiu (70 km), Bukownie (99 km) i Trzebini (121 km) oraz jedna górska premia w Myślechowicach (124 km).
Do walki przystąpiło blisko 150 kolarzy z 21 krajów. Wśród nich był Kamil Gradek, lider Pro-Ligi, czyli rankingu obejmującego najważniejsze krajowe imprezy kolarstwa szosowego. Warto też dodać, że Małopolski Wyścig Górski jest jedną z eliminacji polskich kolarzy do reprezentacji biało-czerwonych na tegoroczny Tour de Pologne. Małopolskę w ruszającym dziś wyścigu reprezentuje drużyna Sokoła Kęty, prowadzona przez trenera Piotra Karkoszkę, wychowawcę jednego z najlepszych polskich kolarzy w zawodowym peletonie - Przemysława Niemca.
Reprezentacja Polski. fot: Tadeusz Kwaśniak
W koszulce lidera wystartował z Miechowa zwycięzca wczorajszego Kryterium o Złoty Pierścień Krakowa Tomasz Kiendyś - nr startowy 2 (CCC POLSAT Polkowice) . Do rywalizacji przystąpił też zwycięzca ubiegłorocznego wyścigu Łukasz Bodnar. W tym roku jedzie w barwach zespołu Activejet (nr startowy 41).
Po godzinie jazdy na czele była grupa 5 kolarzy, którzy oderwali się od peletonu około 30 kilometra. Wśród nich był Wojciech Migdał, wychowanek trenera Zbigniewa Klęka. Pozostali to: Julian Schulze, Paweł Brylowski, Siarhei Papok i Norbert Krakowiak. Przewaga tej grupy nad peletonem wynosiła najpierw 1 minutę 10 sekund. W Pewnym momencie przewaga wyniosła aż 6 minut i 15 sekund.
Pierwsza lotna premia padła łupem Wojciecha Migdała. Drugie miejsce na 70 kilometrze, w Wolbromiu zajął Armands Becis z Łotwy, a trzeci był Niemiec Julian Schulze. Już w tym miejscu przewaga zaczęła maleć. Na lotnej premii uciekinierzy mieli 5 minut 30 sekund przewagi.
Po dwóch godzinach jazdy jej tempo nieco spadło kolarze podążają do mety z prędkością 42 m/h. Na czele peletonu do solidnej pracy wziął się zespół CCC Polsat Polkowice.
W Bukownie było sporo kibiców, żywo reagujących na to, co na szosie. Drugą lotną premię w tym mieście wygrał Armands Becis przed Wojciecham Migdałem. Trzeci tym razem jest Arkadiusz Owsian.
25 km przed metą przewaga śmiałków stopniała do minuty . Wiadomo było, że do mety nie uda się im dojechać, ale zdążyli jeszcze między sobą rozegrać ostatnią na tym etapie lotną premię. W Trzebini - przy wjeździe na 20-kilometrową pętlę znów najszybszy był Wojciech Migdał, za jego plecami Armands Becis, trzeci Julian Schulze.
Jedyna górska premia na trasie I etapu zlokalizowana była na 124 km i poświęcona była pamięci Jana Góreckiego , wielkiego popularyzatora kolarstwa w Trzebini i okolicach. W Myślechowicach najszybciej finiszował Adrian Honkisz z grupy CCC Polsat Polkowice, przed Niemcem Sebastianem Deckertem i Szwedem Michaelem Olssonem.
Na metę w Trzebini dojechała duża grupa kolarzy . Obserwowaliśmy piękną walkę finiszową, z której zwycięsko wyszedł Bartłomiej Matysiak (CCC Polsat Polkowice). Wyprzedził minimalnie Włocha Ricardo Bolzana i Błażeja Janiaczyka.
29-letni Bartłomiej Matysiak zdobył koszulkę lidera 52 Małopolskiego wyścigu Górskiego. Liderem klasyfikacji sprinterskiej po 1. etapie został Wojciech Migdał, zielona koszulka dla najlepszego górala trafiła do Adriana Honkisza, a najlepszym Orlikiem jest Arkadiusz Owsian.
Przeczytaj: T. Kiendyś ze Złotym Pierścieniem Krakowa
Przeczytaj: 52. Małopolski Wyścig Górski
(Tadeusz Kwaśniak/ko)