Tauron GKS Katowice nie ustaje w pogoni za rekordem kolejnych zwycięstw w hokejowej ekstraklasie, który do tej pory należy do nowotarskich „Szarotek”. Dziś katowiczanie grali w Oświęcimiu z Unią. Bilety na ten mecz rozdawał na oświęcimskim rynku przebrany za świętego Mikołaja prezes Unii, ale niewiele to pomogło. Lider, który w dotychczasowych kontaktach w tym sezonie wygrywała z oświęcimianami w identycznych rozmiarach 4:1, w piątkowym meczu prowadzenie zdobył już w 7 minucie, po raz kolejny bezlitośnie, już w 22” wykorzystując okres gry w przewadze (na ławce kar siedział Jakub Saur). Podobną okazję wykorzystują w 13 minucie gospodarze, doprowadzając do remisu. Druga tercja obfituje w okazje do zdobycia bramek, ale kibice się ich nie doczekali. Te posypały się w tercji finałowej. Najpierw Sebastian Kowalówka dał radość kibicom Unii, ale trwała ona tylko niespełna 5 minut. Kolejne gole, to zdobycze wyraźnie podrażnionych katowiczan. Ostatnie dwie minuty, to gra Unii w przewadze, ale bez efektu.
Unia Oświęcim Tauron GKS HK Katowice 2: 4 (1:1, 0:0, 1:3)
TatrySki Podhale Nowy Targ w dotychczasowych dwóch spotkaniach miało dobre recepty na zwycięstwo nad JKH GKS Jastrzębie. 7 grudnia w Jastrzębiu ta teza się potwierdziła. Po bezbramkowej pierwszej tercji, w drugiej „Szarotki” dwukrotnie wykorzystują okresy gry w przewadze i najpierw Krystian Dziubiński, a dwie minuty później Bartłomiej Neupauer pakują krążek do siatki rywala. Ale w 36' Jan Homer czyni to samo i zdobywa gola kontaktowego. W III tercji gospodarze przez pełne dwie minuty grają w podwójnej przewadze. Górale potrafili się wybronić.
JKH GKS Jastrzębie Zdrój – TatrySki Podhale Nowy Targ 1:2 (0:0, 1:2, 0:0)
PAP/TK