Trochę to trwało , ale ostatecznie Zarząd krakowskiej Wisły zadecydował : Kazimierz Moskal pozostaje na stanowisku trenera Bialej Gwiazdy. Szansę dostaje szkoleniowiec zawiązany z Klubem na dobre i na złe. Cel dla wislaków jest ciągle ten sam, grać efektownie i wygrywać.
Już w najbliższy poniedziałek piłkarze Wisly Kraków rozpoczną przygotowania do nowego sezonu.
Trener krakowian przyznał, że zestaw par na zbliżający się sezon zapowiada się bardzo ciężko, ale nie zamierza składać broni przed startem rozgrywek. „Sam terminarz na pewno nie wpłynie na sposób naszych przygotowań, aczkolwiek nie ma co ukrywać, że jest on bardzo trudny. Początek rozgrywek zawsze jest ważny. Jeśli dobrze się wystartuje, to później jest łatwiej. Czeka nas mocny start, ale nie mamy na to wpływu, musimy się do tego dostosować. Są to bardzo dobrzy i mocni rywale, ale to pozwoli nam wyzwolić dodatkową ambicję i mobilizację w zespole” – zapowiada szkoleniowiec Wisły, mając na uwadze mecze z Lechem, Legią i Cracovią.
Fakt, że już na początku zmierzymy się z zespołami występującymi w europejskich pucharach, może spowodować, że drużyny te będą rotować składem. „Zawsze można szukać plusów i minusów takiego stanu rzeczy, natomiast zespoły występujące w pucharach mają świadomość, że muszą mieć taką kadrę, która zapewni im komfort. Wiadomo jednak, że jeśli będą grać w środku tygodnia mecz w Lidze Europejskiej lub kwalifikacji do Ligi Mistrzów, to będą szukać rozwiązań podobnych, jak Legia Warszawa w zeszłym roku, która dawała pograć innym zawodnikom. Ja nie przywiązuję do tego zbytniej wagi, bo kadry tych zespołów będą na tyle mocne, że zmiana dwóch-trzech, a nawet czterech zawodników nie będzie miała wpływu na jakość gry danej drużyny” – uważa trener Moskal.
GB/RK