Poniedziałkowy etap składał się z aż siedmiu górskich premii, umiejscowionych na: Skrudzinie, Szczereżu, Modyniu, Falsztynie, Sromowcach Wyżnych, a także na Przełęczy Knurowskiej i Przełęczy Snozka. Poza tym, na liczącej sobie 146 kilometrów trasie znalazły się także dwie lotne premie - w Kamienicy i Niedzicy.
Pierwsze kilometry wyścigu nie przyniosły żadnych naprawdę groźnych ataków. Dwie pierwsze górskie premie padały łupem kolejno: Andrei Debiasiego (CT Friuli ASD) i Sebastiana Putza (Austria). Pierwszy wygrał finisz z dużej grupy, natomiast drugiemu punkty zapewnił solowy atak, który jednak szybko dobiegł końca. Zdecydowanie bardziej efektywna okazała się akcja przeprowadzona przez Marckusa Njora (IBT-BH Carl Ras) oraz Franka van den Broeka (JEGG-DJR Academy).
Ci dwaj kolarze szybko zdołali wywalczyć sobie dużą przewagę i rozstrzygnęli między sobą wszystkie premie - podzielili się nimi sprawiedliwie - Njor zgarniał komplet punktów na lotnych finiszach, a van den Broek na górskich premiach. Dzięki takiej taktyce, jeden z nich niemal zapewnił sobie triumf w klasyfikacji aktywnych LOTTO, a drugi w klasyfikacji górskiej Presovskiego Kraju, idąc w ślady swojego zespołowego kolegi - Mathijsa De Lenga, który był w niej najlepszy rok temu.
Obaj panowie zostali doścignięci przez peleton tuż po ostatniej wspinaczce po punkty. W końcówce czołówka raz za razem była rozrywana przez ataki, ale koniec końców do mety dojechał duży - 36-osobowy peleton, w którym najszybszy okazał się Mika Heming (ATT Investments). Tuż za nim na metę wpadli Nicolo Buratti (CT Friuli ASD) oraz Damian Papierski (Polska).
inf.prasowa