"Komisja podjęła decyzję (...) ze względu na brak kontaktu ze strony poprzednich bądź nowych właścicieli Wisły Kraków. Tak naprawdę wszystkie informacje dotyczące klubu czerpiemy tylko z doniesień prasowych, nie mieliśmy bezpośredniego kontaktu z władzami klubu. Nie wiemy, kto jest teraz oficjalnie właścicielem Wisły, kto zasiada na stanowisku prezesa i kto zarządza klubem. Rozumiemy, że wydarzyły się rzeczy formalne, o których my nie zostaliśmy formalnie poinformowani. Nie wiemy tak naprawdę, kto jest licencjobiorcą. To naruszenie zasad zawartych w Podręczniku Licencyjnym, stąd nasza stanowcza reakcja. W trybie natychmiastowym zawieszamy Wiśle Kraków licencję na grę w Ekstraklasie. Czekamy na formalne wyjaśnienia oraz informacje z klubu. Kolejny raz zaprosimy również uprawomocnionych przedstawicieli Wisły na najbliższe posiedzenie plenarne Komisji, aby przedstawili nam obecną sytuację właścicielską i finansową oraz plan działania na najbliższą przyszłość – powiedział przewodniczący Komisji Krzysztof A. Rozen.
Jeśli sytuacja Wisły nie wyjaśni się do wznowienia wiosennej części sezonu (ta rusza 8. lutego), drużyna zostanie wykluczona z rozgrywek i kolejny sezon rozpocznie w IV lidze.
Spółka Akcyjna, fo której należy drużyna piłkarska obecnie nie ma prezesa, ani zarządu. Nie wiadomo, kto jest też właścicielem. Towarzystwo Sportowe Wisła jest w sporze z zagranicznymi inwestorami, którzy mieli przejąć spółkę, ale nie wpłacili na czas obiecanych pieniędzy.
Zdaniem TS to podstawa do unieważnienia umowy, inaczej sądzi Adam Pietrowski, reprezentujący Vannę Li i Matsa Hartlinga.
Do tej pory biznesmeni nie zajęli oficjalnego stanowiska.
Tymczasem kolejni zawodnicy Białej Gwiazdy oficjalnie wzywają klub do uregulowania zaległości. To formalny obowiązek, jeśli chcą rozwiązać kontrakty. Zaś Agent Zorana Arsenicia informuje w rozmowie z Gazetą Krakowską, że Chorwat już rozwiązał umowę.
SKO/PAP/pzpn.pl