Wstępnie do składu miksta awizowani byli tradycyjnie Świątek i Hurkacz, ale podobnie jak we wcześniejszych meczach kapitan ekipy Mateusz Terczyński zdecydował się ostatecznie na Kawę i Zielińskiego, którzy pozostawali niepokonani w tej edycji turnieju i przesądzili także o zwycięstwach nad Australią i USA w, odpowiednio, ćwierćfinale i półfinale. Porażki w mikście nie doznali też wcześniej ich finałowi rywale Bencic i Paul.
Decydująca potyczka była zacięta i wyrównana od początku do końca, tenisiści po obu stronach siatki nie wstrzymywali ręki. Biało-czerwoni jako pierwsi przełamali rywali, obejmując prowadzenie 2:1, jednak Helweci już w kolejnym gemie doprowadzili do wyrównania. Był to ostatni moment równowagi na tablicy wyników, bowiem następny gem ponownie padł łupem Polaków, którzy do końca premierowej odsłony nie wypuścili zwycięstwa z rąk.
Druga partia od początku układała się po myśli Kawy i Zielińskiego, którzy już w pierwszym gemie zanotowali breaka. Utrzymywali dystans, korzystając przede wszystkim ze słabszej dyspozycji zmęczonej wcześniejszym pojedynkiem singlowym Bencic. W końcówce Kawa dołożyła znakomity serwis, a returny Zielińskiego w ostatnim gemie zapewniły Polakom kolejne przełamanie i triumf 6:3.
Wcześniej Iga Świątek uległa Belindzie Bencic 6:3, 0:6, 3:6, a Hubert Hurkacz pokonał Stana Wawrinkę 6:3, 3:6, 6:3.
Nagrodę MVP rozgrywek otrzymała Bencic.
- Gratulacje dla całego zespołu Polski, świetna robota. Dziękuję mojej drużynie, możemy być dumni z siebie, zasłużyliśmy na to, żeby świętować. To jeden z najlepszych tygodni w moim życiu i zawsze go będę pamiętać - powiedziała Szwajcarka po otrzymaniu medalu za drugie miejsce.
- Zawsze ciężko się przeciwko wam gra, zasłużyliście na zwycięstwo - dodał Wawrinka, zwracając się do biało-czerwonych podczas ceremonii wręczenia nagród.
Polacy dwukrotnie wcześniej grali w decydującym spotkaniu - w 2024 roku ulegli Niemcom, a w poprzedniej edycji ekipie USA. Szwajcarzy po raz pierwszy dotarli do finału tych rozgrywek.
- Wreszcie to zrobiliśmy, za trzecim razem. Nie mam słów. To nie było szczęście, bo ciężko na to zapracowaliśmy. Gratuluję Szwajcarom, zagraliście świetny turniej. Jestem pod wrażeniem każdego z was. Wielkie gratulacje. Nie wiem, co powinnam powiedzieć mojej drużynie. To był nasz wspólny wysiłek, mimo że moje występy singlowe nie były najlepsze, to zastąpiliście mnie i zrobiliśmy to. Hubert, to, czego dokonałeś, wracając po siedmiu miesiącach, to jest coś niesamowitego. Nasza drużyna mikstowa - wow! Pokonaliście wszystkich, to było wspaniałe - podsumowała Świątek.
- Cieszę się, że podejmowaliśmy różne decyzje, które nie były łatwe, ale na koniec się obroniły. Chciałbym podziękować wszystkim trenerom, którzy mnie tu wspierali - dodał Terczyński, dziękując przy okazji organizatorom imprezy.
W składzie biało-czerwonych byli też Katarzyna Piter i Daniel Michalski, którzy nie pojawili się na korcie.
Po drodze do finału biało-czerwoni pokonali Niemców i Holendrów po 3:0 w grupie. W ćwierćfinale wyeliminowali Australię 2:1, a w półfinale USA również 2:1.
W Sydney i Perth do rywalizacji przystąpiło 18 drużyn, podzielonych na sześć grup po trzy zespoły. Zwycięzcy grup awansowali do ćwierćfinałów, podobnie jak po jednej najlepszej drużynie z drugich miejsc w obu miastach.
United Cup był sprawdzianem przed wielkoszlemowym Australian Open, który rozpocznie się 18 stycznia. Do zdobycia jest też maksymalnie po 500 punktów do rankingów ATP i WTA, a pula nagród wynosi ponad 11 milionów dolarów.