GKS Katowice i Comarch Cracovia zmierzyły się w trzecim meczu półfinałowym PHL. Goście wygrali 3:2 po dogrywce, a złotego gola strzelił Jiri Gula. W serii do czterech zwycięstw jest 2-1 dla drużyny prowadzonej przez Rudolfa Rohacka. We wtorek o godz. 18:30 rozpocznie się mecz numer cztery.
W Satelicie katowiczanie zagrali już z Bartoszem Fraszką w składzie. Jeden z najlepszych zawodników obecnego sezonu PHL (w zasadniczym zajął 2. miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej, strzelając 19 goli i zaliczając 32 asysty) ze względu na chorobę miał ponad dwutygodniową przerwę. W poniedziałek jednak Fraszko nie odgrywał pierwszoplanowej roli.
Po pierwszej bezbramkowej tercji, w drugiej padły cztery bramki. W 25. minucie bramkę dla Pasów zdobył Patryk Wronka, były gracz GieKsy. Zaledwie trzynaście sekund później miejscowi wyrównali po strzale Teemu Pulkkinena. Pasy na prowadzenie wyprowadził Alan Łyszczarczyk. Katowiczanie przy głośnym wsparciu kibiców strzelili kolejnego gola, a jego autorem pod koniec drugiej tercji był Mateusz Bepierszcz. Po 60 minutach było 2:2. W dogrywce w 66. minucie goście wykorzystali grę w przewadze, a złotego gola strzelił Jiri Gula.