Stadion Zimowy w Tychach gości Mistrzostwa Świata Dywizji IB w Hokeju na Lodzie. Reprezentacja Polski zmierzy się kolejno z Estonią, Ukrainą, Serbią i Japonią. Na początek Estonia.
Trenerem reprezentacji Estonii jest fiński szkoleniowiec Jussi Tupamäki. W sezonie 2021/22 prowadził on w Polskiej Hokej Lidze drużynę KH Energa Toruń. W składzie jest dwóch hokeistów, którzy w ubiegłym sezonie występowali w KH Energa, są to Robert Arrak i Vadim Vasjonkin. Najlepszym hokeistą reprezentacji Estonii jest Robert Rooba, grający w KHL w zespole Siewierstalu Czerepowiec.
Pierwszy oficjalny mecz Estonia rozegrała 20 lutego 1937 roku, przegrywając w Helsinkach z Finlandią 1:2. Najwyższe zwycięstwo Estończycy odnieśli 16 marca 1994 roku, pokonując RPA 27:1 a najwyższą porażkę ponieśli ze Słowenią 0:16 21 kwietnia 2001 roku. Obecnie drużyna jest sklasyfikowana na 26. miejscu w rankingu IIHF. Polacy w rankingu plasują się na 22. pozycji. Na ostatnich MŚ Dywizji IB w 2019 roku ekipa niebiesko-czarno-białych uplasowało się na 4. miejscu. W historii meczów Polski i Estonii Biało-Czerwoni wygrali 16 spotkań, jeden mecz przegrali i jeden zremisowali. Bilans bramkowy 91-33. Podczas ostatnich Mistrzostw Świata w 2019 roku w Tallinnie mecz zakończył się wygraną naszej drużyny 3:2. W poprzednim roku podopieczni Roberta Kalabera zmierzyli się z rywalem dwukrotnie. W Katowicach w Pucharze Trójmorza było 6:1, a w Tallinie w Baltic Challenge Cup 8:1.
Polacy są oczywiście faworytem tego spotkania, a trener Robert Kalaber mówi wprost, że gramy o awans. Ale w naszej ekipie nie brakuje problemów kadrowych, a grupa może się okazać bardzo wyrównana i możliwe jest, że różnica między walką o awans, a walką o utrzymanie nie będzie wielka.
„Mamy prosty cel – awans do wyższej dywizji” – deklaruje trener polskich hokeistów. „Kiedy zostałem selekcjonerem powiedziałem, że reprezentacja Polski nie ma co robić w tej grupie. Zrobimy wszystko, by na koniec kibice cieszyli się nie tylko z awansu, ale i naszej gry” – dodał Słowak.
Nie ukrywał, że planując ostatnią fazę przygotowań nie spodziewał się tak szybkiego zakończenia finałowej rywalizacji play off ekstraligi (GKS Katowice pokonał Re-Plast Unię Oświęcim 4-0 w meczach), a dodatkowym problemem jest nieobecność dwóch podstawowych zawodników Marcina Kolusza (nie zdąży się zaszczepić przeciwko koronawirusowi, co jest wymagane) oraz Grzegorza Pasiuta (sprawy osobiste).
„Musimy wszystko poukładać inaczej. Trudno powiedzieć, kto będzie najtrudniejszym rywalem. Mamy jeszcze nad czym pracować, a czasu jest niewiele. W środowym sparingu z Rumunią w Bratysławie (0:2) graliśmy dobrze przez dwie tercje, jednak nie potrafiliśmy zdobyć gola” – stwierdził selekcjoner. Do kadry mogą dołączyć już podczas MŚ Aron Chmielewski i Kamil Wałęga po zakończeniu swoich rozgrywek ligowych w Czechach i na Słowacji.
Biało-czerwoni w trakcie przygotowań przed MŚ rozegrali trzy sparingi – z Austrią 1:4 i 0:1 oraz z Rumunią 0:2. „Każdy kibic na pewno by chciał, żebyśmy wszystkie mecze wysoko wygrali. Rywale nie śpią, to będzie zacięty turniej, ale… damy radę” – zaznaczył kapitan polskiej drużyny Krystian Dziubiński.