"Robimy to dla dobra polskiego hokeja" – tak przewodniczący Stowarzyszenia Zawodników Hokeja na Lodzie Krystian Dziubiński uzasadnił w czasie konferencji prasowej w Krakowie fakt, że grupa czołowych kadrowiczów odmówiła gry w gdańskim turnieju EIHC o Puchar z Okazji 100-lecia Odzyskania Niepodległości. Do bojkotu imprezy przyłączyło się 15 powołanych graczy, których trener Valtonen widział w kadrze. Domagają się oni uregulowania zaległości w wypłatach za pobyt na zgrupowaniach. Stawka wynosiła 300 zł za dzień i miała rekompensować hokeistom koszty związane z dojazdem oraz ryzyko kontuzji.
Pisemna umowa w tej sprawie, podpisana przez ówczesnego prezesa PZHL Piotra Hałasika, obowiązywała do 30 czerwca 2014 roku, ale przez następne dwa lata władze związku wciąż wypłacały kadrowiczom takie kwoty. Problem zaczął się w 2016 roku, gdy wypłat zaprzestano. Zdaniem zawodników i reprezentującego ich adwokata Stanisław Drozda, to że warunki umowy nie zostały ponownie spisane nie ma znaczenia, bo jego zdaniem "wszystkie umowy, nawet te ustne, muszą być dotrzymywane".
Dotychczasowy kapitan reprezentacji Marcin Kolusz podkreślił, że w sporze z PZHL chodzi przede wszystkim o godne traktowanie zawodników i przestrzeganie pewnych zasad, na które się umówiono. Z kolei Dziubiński wyraził żal, że wraz z kolegami nie ma go teraz w Gdańsku i nie może reprezentować Polski w turnieju z okazji odzyskania niepodległości, ale jego zdaniem tak drastyczne kroki były konieczne. "Wiemy, co działo się przed ostatnimi mistrzostwami świata Dywizji 1A w Budapeszcie. Było wtedy bardzo dużo chaosu. Dlatego chcieliśmy zaalarmować o naszej sytuacji na tyle wcześnie, żeby na najbliższe mistrzostwa świata do Estonii kadra mogła pojechać w pełnym składzie, z czystymi głowami, żebyśmy nie musieli się martwić o opiekę medyczną czy ubezpieczenia" – powiedział Dziubiński, który zaznaczył, że ma świadomość trudnej sytuacji finansowej PZHL. "Pieniądze w tym sporze są sprawą drugorzędną. Dla nas liczy się to, żebyśmy byli traktowani poważnie, z godnością i profesjonalnie" - zapewnił.
Aby skuteczniej bronić swoich interesów, hokeiści założyli Stowarzyszenie Zawodników Hokeja na Lodzie. Jego prezesem został Dziubiński, obecnie gracz TatrySki Podhale Nowy Targ. Akces do Stowarzyszenia zgłosiło do dziś ponad 40 hokeistów.
PAP/TK