25-letnia Maryna Gąsienica Daniel kontuzji doznała we wrześniu podczas zgrupowania w nowozelandzkim Ohau Skifield. "To wydarzyło się ostatniego dnia treningowego, na koniec sześciotygodniowego obozu. Podczas przejazdu zrobiłam klasyczny błąd. Podbiło mi zewnętrzną nartę, obróciło tyłem do kierunku jazdy i doszło do kompresyjnego złamania kości piszczelowej. Wróciłam do Polski, operację przeszłam w Krakowie w szpitalu Scanmedu w Krakowie” - opowiedziała.
Po blisko trzech miesiącach rehabilitacji zawodniczka TS Wisła Zakopane czuje się dobrze i wraca do treningów. "Zajęcia są coraz bardziej intensywne. W zasadzie zaraz po operacji wykonywałam różne ćwiczenia, oczywiście nie obciążając kontuzjowanej nogi. Już odstawiłam kule i stopniowo robię wszystko" – przyznała.
Z obecnym sezonem narciarka wiązała duże nadzieje, ale te plany trzeba było zweryfikować i odłożyć w czasie. "To była dla mnie trudna, nieprzyjemna i pechowa sytuacja, ale ludziom przytrafiają się o wiele gorsze rzeczy. Trzeba być mocnym i skoncentrować się na tym, aby jak najszybciej wrócić do pełnego treningu. Najważniejsze, że istnieje taka możliwość. Skupiam się na rehabilitacji. Wiem, że za jakiś czas znowu stanę na stoku i będę mogła się cieszyć z tego, że wciąż jestem zawodniczką i mogę jeździć na nartach" – wyznała.
Nie można wykluczyć, że jeszcze w tym sezonie Gąsienicę-Daniel zobaczymy na starcie, choć ona ostrożnie podchodzi do takich spekulacji. "Razem z moim trenerem Marcinem Orłowskim będziemy monitorować postępy. Na pewno muszę odbudować mięśnie w kontuzjowanej nodze. Jeśli wszystko będzie jak należy i moja jazda też będzie dobra, to może pod koniec sezonu wystartuję. Z drugiej strony mam bardzo dobrą pozycję startową na przyszły sezon, więc nie będziemy robić nic na siłę. Jak nie będzie dobrej formy, to przygotuję się na kolejny cykl Pucharu Świata" - stwierdziła.
Poprzedni sezon był najlepszym w karierze narciarki. Zdobyła 28 punktów w Pucharze Świata; m.in. uplasowała się na 18. pozycji w gigancie w Mariborze. Wcześniej, bo pod koniec 2017 roku była 17. w slalomie równoległym w Courchevel. Podczas rozegranych w lutym mistrzostw globu w Aare zajęła 21. miejsce w kombinacji. "Rzeczywiście to był dla mnie najbardziej udany sezon i jest to także najlepsza motywacja, aby wrócić na wysoki poziom. Jeśli raz się dotarło tam i walczyło się z najlepszymi zawodniczkami, to chce się znowu być w tym samym miejscu albo nawet wyżej" – zadeklarowała.
PAP/MS/RK