Jeszcze w środę ostatni konkurs Turnieju Czterech Skoczni, a już w piątek kolejne zawody Pucharu Świata. Skoczkowie narciarscy przenoszą się Bischofshofen do Titisee Neustadt. To około sześciu godzin jazdy samochodem.
Ubiegłoroczne zawody na Hochfirstschanze (HS142) rozgrywane były w formie miniturnieju "Titisee-Neustadt 5". Do końcowej klasyfikacji zaliczane były wyniki piątkowych kwalifikacji, a także sobotnich i niedzielnych zawodów indywidualnych. Głównie dzięki wynikowi z kwalifikacji zwycięzcą został Japończyk Ryoyu Kobayashi, który tym samym otrzymał nagrodę w wysokości 25 tysięcy euro. Drugie miejsce zajął Dawid Kubacki, który wygrał oba konkursy indywidualne.
W tym roku skoczkowie walczyć będą w formie tradycyjnego weekendu Pucharu Świata. W planach organizatorów nie ma kolejnej walki o większą nagrodę finansową. Biało-czerwoni wystąpią na niemieckiej skoczni w zmienionym nieco składzie.
Po Turnieju Czterech Skoczni do Polski wraca Maciej Kot, który w żadnym z konkursów nie awansował do drugiej serii. Wraca także Klemens Murańka. On skromnie punktował w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen, a teraz chce spędzić trochę czasu w domu z nowo narodzonym synem.
Do składu dołączą za to Jakub Wolny i Paweł Wąsek - obaj mają za sobą udane występy w Pucharze Kontynentalnym (ten pierwszy nawet wygrał jeden z konkursów w Engelbergu). Co ciekawe, jeszcze w poniedziałek Wolny zgłoszony był do składu na zakopiańskie, weekendowe konkursy FIS Cup. W zawodach na Wielkiej Krokwi wystartuje 20 Polaków. W składzie znaleźli się przedstawiciele Kadry Narodowej oraz Kadry Młodzieżowej PZN na sezon 2020/2021. Liderami powinni być: aktualny mistrz Polski Tomasz Pilch i doświadczony Stefan Hula.
PZN/TK/RK