Koszykarki Wisły odrobiły ligowe zaległości z pierwszych koleje sezonu. We wtorek w hali przy Reymonta podejmowały AZS uniwersytetu Gdańskiego. To beniaminek Energa Basket Ligi Kobiet, zespół, który w ośmiu do tej pory rozegranych spotkaniach nie zdobył nawet punktu. Dzisiejsze spotkanie zaczęło się po myśli gospodyń. Krakowianki objęły prowadzenie 6:0, by pierwszą kwartę kończyć z 10-punktowym już zyskiem. W ciągu 4,5 minuty gry w II kwarcie jedynie Wisła potrafiła zdobyć punty. Ale tylko 2. Trener Svitej prosi o czas, by uporządkować gre zespołu. W efekcie „Biała Gwiazda” podwaja swoją przewagę po dwóch kwartach gry. Po przerwie gra się niespodziewanie wyrównała. Wisła przestała bronić tak skutecznie, jak w dwóch pierwszych kwartach. W efekcie akademiczki rzuciły w trzeciej kwarcie więcej punktów, niż w całej pierwszej połowie, ale Wisła zdobyła i tak punkcik więcej. Ostatnia kwarta meczu nie mogła już nic zmienić. Ostatecznie gospodynie wygrywają różnicą 25 punktów.
Wisła Kraków – AZS UG 65:40 (18:8, 16:6,19:18, 12:8) Wisła: G.Meskontyne K.Lass (12), M.Ziętara (9), K.Trzeciak (5), G.Meskonyte (17), C.Wells (13) – B.Puter (6), Ł.Grzenkowicz (0), A.Jakubiak (3)
TK/RK