"Pasy" zaczęły bardzo odważnie. Już w 4. minucie Bartosz Rymaniak musiał faulować (dostał żółtą kartkę), wychodzącego na dobrą pozycję Jakuba Wójcickiego. Potem Krzysztof Piątek źle podawał do Wójcickiego, gdy „Pasy” miały przewagę w polu karnym rywala „dwa na jeden”. W końcu – w myśl powiedzenia „do trzech razy sztuka” – Piątek świetnie zagrał do Javiera Hernandeza, a Hiszpan pewnym strzałem wykorzystał sytuację sam na sam z Maciejem Gostomskim. Tym samy Cracovia przedłużyła do siedmiu serię spotkań na swoim stadionie, w których zdobyła minimum jedną bramkę.
Korona kiepsko weszła w ten mecz, ale z upływem minut zaczęła uzyskiwać lekką przewagę. Goście nie stwarzali dobrych okazji, ale cały czas prowokowali defensywę rywala do popełnienia błędu. Taki przytrafił się miejscowym w 37. minucie. Najpierw Piotr Malarczyk nie powstrzymał Niki Kaczarawy, a potem Kamil Pestka – chcąc wybić piłkę spod nóg Gruzina – podał do Marcina Cebuli. Ten stojąc kilka metrów przed bramką nie zmarnował szansy i doprowadził do wyrównania.
Drugą połowę Cracovia rozpoczęła jeszcze lepiej niż pierwszą, gdyż po niespełna dwóch minutach objęła prowadzenie. Po krótko rozegranym rzucie rożny dośrodkowanie w pole karne posłał Szymon Drewniak, a Piątek precyzyjnym strzałem głową zdobył swoją dziewiątą bramkę w tym sezonie. Gospodarze długo nie cieszyli się odzyskanego prowadzenia. Już w następnej akcji kielczanie wywalczyli rzut rożny. Wprowadzony po przerwie Goran Cvijanovic dośrodkował wprost na głowę Radka Dejmka, który posłał piłkę pod poprzeczkę.
Potem obydwa zespoły miały jeszcze kilka okazji do zmiany wyniku. W Koronie najlepszych nie wykorzystali Kaczarawa i Maciej Górski, a dla „Pasów” Pestka. Pod koniec meczu trener Cracovii Michał Probierz wprowadził do gry Sebastiana Strózika. Dla 18-letniego napastnika, który ostatnio dobrze spisywał się w meczach Centralnej Ligi Juniorów, był to debiut w ekstraklasie.
Cracovia - Korona Kielce 2:2 (1:1)
Hernandez 9', Piątek 47' - Cebula 37', Dejmek 48'
PAP/AD