To był prawdziwy sprawdzian dla zespołu Pasów. Po ubiegłorocznym blamażu w ćwierćfinale (porażka z Błękitnymi Stargard Szczeciński) trzeba było zmazać plamę. Rywalem był lider 1. ligi i jednocześnie beniaminek zaplecza ekstraklasy - Zagłębie Sosnowiec. Teoretycznie słabszy zespół postawił ekstraklasowiczowi trudne warunki.
Pierwsza połowa nie była dobrym widowiskiem. Cracovia prowadziła grę i w 22 minucie strzeliła gola. Dobre dośrodkowanie Mateusza Cetnarskiego z rzutu rożnego wykorzystał Miroslav Covilo, który gola strzelił oczywiście głową. Gdy wydawało się, że oba zespoły zejdą na przerwę przy prowadzeniu Pasów, niespodziewanie gola strzelili gospodarze. Ryndak strzelił zza pola karnego prosto w Pilarza, ten źle interweniował, do piłki dopadł Fidziukiewicz i strzałem z kilku metrów nie dał szans bramkarzowi Cracovii.
Druga połowa była wymianą ciosów z obu stron. Piłkarze Cracovii rozgrywali piłkę, Zagłębie kontrowało, ale gole nie padły. Oba zespoły już się powoli szykowały do końca meczu, kiedy Cracovia przeprowadziła fantastyczną akcję. Kilka podań z pierwszej piłki zaowocowało podaniem do Wdowiaka. Ten dośrodkował w pole karne, gdzie był niepilnowany Rakelss, który ustalił wynik meczu na 2-1 dla Cracovii.
Rewanż zostanie rozegrany 19 listopada na stadionie Pasów przy ulicy Kałuży.
(Krzysztof Orski)