Mecz krakowian w Macedonii zaplanowano w najgorszym możliwym czasie, czyli dokładnie wtedy, kiedy polska reprezemtacja grała mecz 1/4 finału Euro 2016 z Portugalią.
Trudno zaryzykować stwierdzenie, że piłkarze Pasów myślami byli w Marsylii. Ale porażka 0:2 z wicemistrzami Macedonii to jednak prawdziwy szok...
Od początku gospodarze pokazaywali, że nie obawiają się rywali z Polski. W 41. minucie Besart Ibraimi trafił z rzutu wolnego. Cracovia starała się w drugiej połowie odrobić straty, ale z ataków nic nie wynikało. Gospodarze kontrolowali przebieg gry, a w 68. minucie podwyższyli na 2:0.
Mogło dojść do prawdziwej kompromitacji, ale 10 minut później Grzegorz Sandomierski uratował swój zespół od straty trzeciego gola.
Dla krakowian nic nie jest jeszcze przesądzone. Rewanż z drużyną Skendiji za tydzień, 7. lipca. Podopieczni Jacka Zielińskiego muszą jednak zagrać zupełnie inaczej.
Jedno jest pewne. Na pewno w tym dniu nie zagra reprezentacja. Zresztą półfinał, w którym mogła zagrać, odbędzie się dzień wcześniej.
FK Skendija Tetowo – Cracovia Kraków 2:0 (1:0)
1:0 Besart Ibraimi (41), 2:0 Stenio Junior (68).
Rewanż 7.lipca o 20.00 w Krakowie.
SKO/PAP