Mecz rozpoczął się zdecydowanie lepiej dla gospodarzy, do czego z resztą sympatycy Pasów zdążyli się przyzwyczaić. Już w 3. minucie Deniss Rakels wykorzystał podanie Pawła Jaroszyńskiego z lewego skrzydła i dostawiając stopę pokonał bezradnego bramkarza Korony.
W 19. minucie piłkarze gości doprowadzili do wyrównania. Sprzed linii końcowej dośrodkował Kamil Sylwestrzak, a Airam Cabrera precyzyjnym strzałem głową pokonał Grzegorza Sandomierskiego.
Jeśli chodzi o pierwszą połowę to warty odnotowania jest jeszcze strzał Damiana Dąbrowskiego z 28. minuty meczu, po którym Dariusz Trela ze sporymi problemami przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.
Druga odsłona mogła zacząć się dla Pasów równie udanie, jak pierwsza. W 54. minucie błąd w rozegraniu popełnili kielczanie, co wykorzystać próbował Mateusz Cetnarski. Pojedynek sam na sam z zawodnikiem Cracovii wygrał jednak golkiper Korony, a dobitka Marcina Budzińskiego minęła kielecką bramkę.
Już 4 minuty później na prowadzenie wyszli goście. Kolejne dośrodkowanie Kamila Sylwestrzaka z lewego skrzydła ponownie strzałem głową na bramkę zamienił Airam Cabrera. To pierwszy mecz od czasu spotkania z Lechem (5:2), w którym Cracovia straciła na własnym stadionie więcej niż 1 bramkę.
W 65. minucie Bartosz Rymaniak popełnił błąd, decydując się na wślizg w nogi Bartłomieja Pawłowskiego we własnej szesnastce, co skutkowało podyktowaniem rzutu karnego przeciwko Cracovii. Piłkę na 11. metrze ustawił Airam Cabrera, lecz obronną ręką z tego pojedynku wyszedł Grzegorz Sandomierski, który przedłużył szanse Pasów na uzyskanie korzystnego wyniku. Warto wspomnieć, że kilka minut później trener Jacek Zieliński zmienił Bartosza Rymaniaka na Dariusza Zjawińskiego.
Korona nie wykorzystała szansy na podwyższenie wyniku, co zemściło się na niej w 80. minucie spotkania. Marcin Budziński wymienił szybkie podanie z wprowadzonym kilka minut wcześniej Bartoszem Kapustką i następnie przytomnym zagraniem w pole karne obsłużył Denissa Rakelsa. Łotysz pewnym strzałem w dalszy róg bramki pokonał Dariusza Trelę, zdobywając tym samym swojego 14. gola w sezonie.
W poniedziałkowy wieczór na stadionie przy Kałuży oglądaliśmy dobre widowisko. Zespół Korony Kielce nie położył się przed mającą fenomenalną passę Cracovią, zagrał otwarty futbol i miał szansę na wywiezienie nawet kompletu punktów. Nieco rozgoryczeni remisem kibice Pasów w przekroju całej rundy jesiennej powinni być jednak usatysfakcjonowani, gdyż ich drużyna zachowała szansę na przezimowanie ligi na fotelu wicelidera. Do końca grudniowych rozgrywek pozostał bowiem jeszcze jeden mecz. W sobotę podopieczni Jacka Zielińskiego zmierzą się w Białymstoku z Jagiellonią.
Cracovia 2:2 Korona Kielce
1-0 Rakels 3'
1-1 Airam 19'
1-2 Airam 58'
2-2 Rakels 80'
Cracovia: Sandomierski - Deleu (62' Wójcicki), Rymaniak (70' Zjawiński), Polczak (ż.k.), Jaroszyński - Covilo, Dąbrowski, Budziński (ż.k.), Cetnarski - Jendrisek (62' Kapustka), Rakels
Korona: Trela - Sylwestrzak, Wilusz, Dejmek, Jovanović - Fertovs, Grzelak (ż.k.), Pawłowski (69' Pylypczuk), Aankour (ż.k.)(76' Marković)- Sierpina (ż.k.), Airam (88' Trytko)
(relację prowadzi Maciej Popko)