Biało-czerwoni wystartowali w składzie: Anna Mąka, Kinga Mitoraj (obie pochodzą z Podhala), Łukasz Szczurek i Rafał Penar. Trenerzy Adam Kołodziejczyk i Tomasz Sikora nie wystawili zatem żadnej z trzech najlepszych obecnie biathlonistek: Krystyny Guzik, Magdaleny Gwizdoń ani Moniki Hojnisz. Wszystkie odpoczywały przed piątkowym sprintem na 7,5 km.
Wygrali Niemcy, przed Francuzami i Rosjanami.
Anna Mąka zakończyła pierwszą zmianę z czasem o blisko półtorej minuty słabszym od czołówki i Polska szybko przestała się liczyć w walce o lepsze lokaty. Strata później konsekwentnie rosła i Penar przekroczył linię mety prawie siedem minut po zwycięzcy. Za biało-czerwonymi sklasyfikowane były tylko dwie ekipy: Litwa i Łotwa. Obie zostały zdublowane.
Większość innych trenerów wystawiła najmocniejsze możliwe składy.
W piątek trzymamy kciuki za nasze zawodniczki!
PAP/SKO