Trener gości Dominik Nowak w porównaniu z przegranymi 0:5 derbami ze Śląskiem Wrocław dokonał czterech zmian w składzie. Na ławkę rezerwowych trafił m.in. bramkarz Łukasz Sapela, którego zastąpił Anton Kanibołocki. Ponadto szansę dostali: Grzegorz Bartczak, Henrik Ojamaa i Łukasza Garguła.
Z kolei w Cracovii zabrakło kontuzjowanego Javiego Hernandeza. Hiszpan był ostatnio w bardzo dobrej formie i jego absencja była widoczna.
Miedź zaczęła odważnie. W 2. minucie Petteri Forsell oddał minimalnie niecelny strzał z dystansu. Potem jednak inicjatywę przejęli krakowianie, którzy starali się szybko odbierać piłkę i zagrywać ją w pole karne.
W 9. minucie Janusz Gol popisał się takim podaniem do Siergeia Zenjova, który znalazł się sam przed bramkarzem. Kanibołocki był jednak dobrze ustawiony i sparował piłkę na rzut rożny.
W 23. minucie Ukrainiec ponownie uratował swój zespół przed startą gola. Bardzo aktywny w tym meczu Mateusz Wdowiak podał na piąty metr do Zenjova, lecz bramkarz Miedzi obronił jego strzał, a za moment dobitkę Marcina Budzińskiego. Pomocnik Cracovii miał szansę zdobycia bramki w 36. minucie, ale znowu Kanibołocki popisał się dobrą interwencją.
Pod koniec pierwszej połowy gra się nieco wyrównała. Legniczanie jednak nie byli w stanie wypracować sobie ani jednej okazji bramkowej.
W przerwie trener Michał Probierz musiał dokonać zmiany. Kontuzjowanego Airama Cabrerę zastąpił Filip Piszczek. I to właśnie on mógł zdobyć bramkę. Jego strzał głową, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Damiana Dąbrowskiego, był jednak zbyt lekki, aby sprawić problem Kanibołockiemu.
W 67. minucie wydawało się, że już nic nie uratuje Miedzi przed stratą gola. Michal Siplak strzelał z pięciu metrów, ale ponownie kapitalną interwencją popisał się bramkarz gości.
Przyjezdni zrewanżowali się niezłym groźnymi strzałami Garguły i Forsella z rzutu wolnego, z którym jednak poradził sobie Michal Peskovic. W końcówce, mimo obustronnych ataków, żadnej z drużyn nie udało się strzelić gola.
Cracovia - Miedź Legnica 0:0
PAP/AD